środa, 11 maja 2016

A W SEJMIE

Rannym słonkiem, ze skowronkiem, się zaczyna !!!
Zabiera głos poseł pisu. Intelektualna uczta.

Podobnego idiotyzmu dawno nie słyszałam: według pana posła  raportem o ówczesnym stanie państwa był budżet PO i PSL, a właściwie jedna rzecz - otóż W BUDŻECIE partie te chciały przeznaczyć pieniądze na zawalone mosty i nieprzejezdne drogi !!!!! i jeszcze, o zgrozo, pół nocy przekonywały pis, że to potrzebne !!!! strach pomyśleć, co za perfidia ! co za ruina ...

Noo panie pośle, mosty się zawalają, drogi zużywają - to się nazywa eksploatacja, nieśmiertelna jest dusza ludzka, reszta się niszczy a każdy gospodarz, nawet ten o rozumku nieco większym od Misia Puchatka, wie że pieniądze na ten cel zabezpieczyć musi. Rozumiem dobra zmiana nastała, pis nie będzie suwerenowi naprawiał mostów i budował dróg ... i co to będzie biedny suwerenie ???? u nas przecież ruina i wierzby i pastuszek z gąską ?

 


Obrazek dla zmylenia przeciwnika. Są gąski. Nie ma pastuszka, nie ma wierzby ... a na dodatek to nie Polska, tylko Brazylia.
Kuzyn mi przysłał.



*

                                                Malina_  M *                                              


strona liiil  

niedziela, 10 kwietnia 2016

KATYŃ

straszna słowo ... kiedyś zakazane, dzisiaj zapomniane ...




Leżę jak placek z nogą do góry ... Leżę, uczestniczę w Uroczystościach i taka mi się refleksja nasunęła - jak bardzo różnie czci nasze Państwo, nasi rządzący, te dwie, przecież powiązane ze sobą Rocznice - KATYŃ i SMOLEŃSK. Obchody państwowe są tak nieporównywalne, że aż nieprawdopodobne. Katynia w zasadzie w naszej "państwowej" historii prawie już nie ma, jeśli się pojawia to jako tło tragedii smoleńskiej ...



 Bykownia. Czwarty Cmentarz Katyński
UROCZYSTOŚCI KWIETNIOWE


W zeszłym roku, tak jak i wcześniej, nasza Głowa Państwa była TAM na cmentarzu w Bykowni ... Prezydent, w imieniu Narodu, oddawał hołd bestialsko pomordowanym. Dzisiaj naszej Głowy Państwa tam nie ma, dzisiaj prezydent tutaj ma tak wiele do odsłonięcia, do uczczenia, oddania hołdu ... wreszcie !!!... A tamci oficerowie ??? oj tam, oj tam ...
A może coś mi umknęło ? może oficerowie już zmartwychwstali ? może sześć lat temu Prezydent musiał ich uczcić, a dzisiaj nie musi ? no bo jak to jest: jeśli nie zmartwychwstali, to co nagle się takiego stało, że to, co wtedy było tak ważne dzisiaj ważność straciło ? ... WAŻNIEJSZE PRZYSZŁO ? ... pewnie tak, ale żeby o tyle ważniejsze, to jednak zastanawiające ... 

 


Dzisiejsza Uroczystość w Katyniu, chociaż "kameralna" była piękna i godna. Jak zawsze modliłam się za NASZYCH ... Dzisiaj powoli Katyń odchodzi w zapomnienie, zostaje w sercach tych, których bliscy tam zostali, zostaje w sercach  takich osób, jak ja. A nasze Państwo ? Cóż, Państwo ma innych, godnych większej czci, bohaterów. Więc czci z całej siły tych jednych, o drugich zapominając. Nie zastanawia się, że niestety zapominając o tych drugich tak na prawdę umniejsza pierwszym ...

A co ja mogę ? Jak co roku otwieram Tv Polonia i uczestniczę we Mszy, w pięknych i godnych uroczystościach katyńskich. Tam, na miejscu. W zeszłym roku z Rodzinami Katyńskimi i z Głową Państwa, z naszym Prezydentem Komorowskim i Pierwszą Damą ... w tym roku bez pana Prezydenta , cóż....


Hmmm , ktoś nie znający historii i patrzący z boku mógłby zapytać -  tamten Prezydent oddał życie, by oddać hołd naszym poległym, a ten prezydent wcale o hołdzie nie myśli ... to za co TAMTEN zginął ? za coś tak mało ważnego dla TEGO ???

Pytanie bez odpowiedzi ...
nie pierwsze i nie ostatnie


*

DODATEK

Przed chwilą FB przypomniał mi, co napisałam 4 lata temu:

WŁAŚNIE SKOŃCZYŁA SIĘ MSZA W KATYNIU - W ROCZNICĘ WYMORDOWANIA NASZYCH OFICERÓW ... dzięki TV INFO mogłam na tej Mszy być i pod Katyńskimi Tablicami usłyszeć Dzwon Pamięci i modlić się za Nich ... kwiat naszej armii ... Ten dzwon niestety brzmiał tylko TAM bo tu brzmi wyłącznie hymn na cześć Lecha Kaczyńskiego ... co tam Katyński Dzwon ... tego dzwonu nie opłaca się słuchać dzisiaj, bo to nie rok kampanii ... dziś o Katyniu cicho i głucho i tylko garstka Polaków na tamtymi grobami ... i ten przerażający dzwon ... w oczach ludzi łzy i "dziwny" brak nienawiści ... prawda - jakie to dziwne ... brak nienawiści ... o Katyniu od kołyski slyszałam, to jest moja tożsamość ... nikt z mojej rodziny tam nie zginął ale ci , co z Andersem wrócili przekazali nam prawdę o Katyniu ... ta prawda głęboko wyryła się w moim sercu dlatego tak mi smutno, że coraz mniejsze znaczenie ma to dla Polaków, Katyń odpływa w niepamięć ... dzisiaj umieszczam tu zdjęcie mojego Wujka Stasia ,oficera, który z Andersem wrócił ... jemu zawdzięczam wiele z tego, co wiem o tamtych strasznych czasach ...




 
To zdjęcie na swoim profilu wtedy umieściłam, 
niech dzisiaj tu zostanie na pamiątkę. 
 

*


                                                Malina_  M *                                              


strona liiil  

sobota, 12 marca 2016

POSŁANKO PAWŁOWICZ

odpowiem pani, a jakże, nawet bardzo chętnie.




Ale wcześniej jeszcze kilka słów do pani, profesor :

Pani posłanko, kampania się skończyła, cała władza jest już w waszych rękach, TKM w pełnym rozkwicie, to już wam nagle emeryci przestali być potrzebni ??? A może tylko ci drugiego sortu ? Kochani emeryci, tak nie może być ! godna emerytura wam się należy, DAMY RADĘ ! wykrzykiwaliście w kampanii. A jak już władza wasza to: wredne trolle emeryckie DO ROBOTY, RADĘ DAJCIE SOBIE SAMI, leniwce jedne !!!




Tak emerycki elektoracie, jak się wam zachciewa "dobrej zmiany" jak się wam zachciewa głupich pytań i rozliczania z obietnic, to się nie dziwcie, że sobie wami pani posłanka, jak tą szmatą, powyciera poselskie usteczka. To nie ona dla was , to wy dla niej ! nie wiedzieliście ? Błąd ! To już teraz wiecie. Już wam pani posłanka na język polski obietnice przetłumaczyła, upsss, na polski, to tak nie do końca.




Pani posłanko ta "Staruszka" żadnym bluzgiem pani nie obrzuciła,. Zapytała o coś, co jej obiecaliście. A pani psim obowiązkiem jest odpowiedzieć. Nie jest pani panującą carycą, tylko zwykłą posłanką, finansowaną przez społeczeństwo. Arogancja i pycha jest tu śmieszna. Przecież nie wie pani, czy pytająca nie ma równego pani wykształcenia? jak widać, poprawnie włada językiem, a pani - nie.

*

A teraz pani, pani posłanko, odpowiem:

1 - Do mojej mamy mówię mamusiu, niezmiennie od ponad 60 lat, czasem mówię mamuś, a czasem mamciu. I coś pani powiem - gdybym kiedykolwiek użyła przy niej takiego, wyrazu jakiego pani używa, to by się do mnie nie odzywała co najmniej przez miesiąc.

2 - nie muszę odwiedzać, mieszkam u niej, chociaż mam swoje

3 - zakupy ? robiłam dzisiaj, wczoraj i każdego dnia.

4 - a co do finansów pani posłanko, to moja mama ma po tacie taką emeryturę, że wstyd powiedzieć, Leniwy był według pani ??! pani posłanko, tato skończył dwa fakultety, w tym drugi jak my już byliśmy na świecie, pracował na trzech etatach, tylko wtedy, jak i teraz, nie umiejętności a przynależność do wybrańców narodu jedynie słusznej partii. Z moim ojcem, jak z panią Omilanowską, nie do tewj opcji należał, więc "wicie, rozumicie" siłą rzeczy stanowiska mieć nie mógł, wtedy też po partyjnej linii, tylko partia inna brat księdza nie mógł tego co nie może teraz zwolennik PO. I co, uchacha się pani? czy może mojej mamci powie że leniwy tato był, co ? Śmiało, mamcia troll, bo pisu nie popiera, a na dodatek popiera KOD, emerytowana staruszka jedna, wredna !

5- kiedy wspomogłam ? otóż pani posłanko, niepomna na wasze kłamliwe obietnice darmowych leków 70+ kupuję mamie, za kilkaset złotych co miesiąc, leki kardiologiczne, bo po 2 zawałach jest. I nawet się nie zastanawiam, debet, nie debet, leki najważniejsze. I niech mnie pani miłości do rodziców nie uczy. Patriotyzmu  i wiary też. Pycha kroczy przed upadkiem pani posłanko. Pani słowa ociekają butą arogancją, pychą i pogardą.


ODPOWIEDZIAŁAM,
TERAZ DO PANI  MAM PYTANIE:

Jak panią wychowali rodzice? co takiego przegapili, że potrafi pani użyć wyrazów kobiecie kompletnie nie przystających ? nie powiedzieli, że tak nie wolno ? genderowo chowali ? bo u mnie tłumaczyli od kołyski, co dziewczynce wypada, a czego nie. Nie nauczyli, że z pełną buzią się nie mówi, nie nauczyli, że w towarzystwie się nie opycha, nie nauczyli, że jak ktoś mówi, to się z pełnym uszanowaniem, tyłem nie odwraca i pupy nie wypina, nawet jeśli mówi znienawidzony premier. Nie nauczyli, że nie szydzi się ze starszej i biedniejszej, która tylko zapytała ?  Nie nauczyli?  nie mieli czasu ?  a może to pani nauczyć się nie chciała ?

Niech więc pani w spokoju nas i naszych rodziców zostawi,
niech się pani lepiej zajmie sobą i swoimi.

Większy będzie z tego pożytek !





A TO TAK NA MARGINESIE
*


                                                Malina_  M *                                              


strona liiil  

poniedziałek, 7 marca 2016

PRZYPADKI

to przypadkowo nasza narodowa specjalność. Gramatycznie i nie tylko.
A już odmiana przypadku przez przypadki to ostatnio specjalność pewnej partii, która wedle niej samej, jest partią jedynie prawych, jedynie sprawiedliwych, jedynie patriotycznych, słowem partią pierwszego sortu.

no to zaczynamy odmianę.

MIANOWNIK (kto, co)

W okręgu podlaskim odbywają się w niedzielę wybory do Senatu. I nagle w czwartek, CZYSTY (kto, co) PRZYPADEK ! ! ! w miejscowym muzeum, jest wystawa poświęcona generałowi Andersowi i zjawia się córka generała, otoczona rządowymi politykami. Jasne, że całkowicie przypadkowo córka kandyduje na senatora z tego okręgu. Rządowi politycy całkiem PRZYPADKOWO nawołują do głosowania na Panią. Przy okazji pis przywłaszcza sobie historię generała, niech elektorat wie kto walczył ! Oczywiście, że pis i pisowców przodkowie, bo przecież reszta narodu to śmieci, wnuki i dzieci ubeków i esbeków. Oczywista oczywistość, według pisowców. Według reszty - nie. Ja, na ten przykład, jestem z KODu, a moi przodkowie pod generałem Andersem walczyli. Walczył przecież nie tylko generał, armia też. To historia mojej rodziny, a ja nie życzę sobie wykorzystywania tej historii przez partie. Córka pana generała chce władzy, jej sprawa, tylko niech o władzę zawalczy własną historią i własnymi dokonaniami, nie historią żołnierzy, których tam, na tej wystawie, pokazano. W każdym innym czasie to by była wspaniała wizyta, służąca pogłębieniu spojrzenia, choćby na historię wielkiego ojca, widzianą oczami dziecka. Ale wtedy to by była wizyta o ojcu i dla ojca, teraz o władzy i dla władzy. Rządzący już się zadławili władzą, butą i pychą, stracili ostrość spojrzenia i widzenia prostych faktów, nie każdy chce byście jego przodków wykorzystywali, to zawsze wzbudzi opór. Jeśli macie wyłącznie własnych bohaterów - proszę bardzo ... tylko z bohaterami jakoś tak krucho... bo albo czas przespali, albo pracowali dla poprzedniej władzy, co wprawdzie dawało profity, ale było bardziej niebezpieczne od noszenia ulotek, albo gdy inni walczyli to oni jeszcze na nocnikach siedzieli ...


DOPEŁNIACZ (kogo, czego)
CELOWNIK (komu, czemu)

Piotr Zaremba, prawy i sprawiedliwy dziennikarz odkrywa oto przed Narodem prawdę:  "W dokumencie z 16 października 1980 r. Służba Bezpieczeństwa typowała Jarosława Kaczyńskiego do internowania. Nie stało się tak Z POWODU (kogo, czego) PRZYPADKU. Nie przeszkadza to dzisiaj w absurdalnej zemście za lustracyjne kłopoty Lecha Wałęsy przedstawiać tego odważnego człowieka jako dekownika i tchórza" O jasny gwint, to mamy teraz nowego bohatera "odważnego człowieka"  ??? Widać jaki dziennikarz, taka definicja odwagi.


                            

Taaaa, to teraz przypatrzmy się temu OSOBLIWEMU (komu, czemu) PRZYPADKOWI ... Esbecja chciała, ale nie internowała, no bo przecież esbecja to delikatna panienka była, taka, co to chciałaby, a boi się ... Kogo się boi ? no jak to kogo ? wilka złego, potężnego !!! tak bardzo potężnego, że przy nim Wałęsa to bułka z masłem, babunia, albo ten Czerwony Kapturek, słowem pryszcz i mały pikuś. A tu pech panie Zaremba, mały pikuś bieg wielkiej historii odwrócił, a wielki wilk szczerzy teraz kły, tyle że lekko te kły powyłamywane. Dorabiacie mu więc ząbki bohatera, na kilometr jednak widać, że te ząbki to implanty.


BIERNIK (kogo, co)

Ach, co to ja widzę , no co ? Ja widzę wszechobecny PRZYPADEK, który to coraz częściej rządzi naszymi rządzącymi.  A kto rządzi przypadkiem ? Jak to kto ? Wraża i podła PO !!!


NARZĘDNIK (kim, czym)

Z czym to ostatnio mieliśmy do czynienia ? ano, mili moi, z pewnością NIE Z (kim, czym) PRZYPADKIEM ! nie przypadkowo opona strzeliła, nie przypadkowo w samochodzie TEGO prezydenta, nie przypadkowo kiedy jechał autostradą A4, nie przypadkowo znowu prezydenta pisowskiego, nie przypadkowo mgiełka na drodze była i pobocze dziwne jakieś. Było jednak też coś przypadkowego. przypadkowo w akurat BORze dobra zmiana nastąpiła, zresztą w policji nastąpiła również i przypadkowo ten sam minister odpowiedzialny jest za obie zmiany ! a bałagany, och, bałagany ??? nie przypadkowo przed pisem Platforma rządziła, wszelkie pisu zło to nie pis, to PO.


MIEJSCOWNIK (o kim, o czym

O czym to rząd tak ochoczo w ostatnich dniach rozprawia ? oczywiście o DZIWNYM (o kim, o czym)  PRZYPADKU wycieku danych z Komisji Weneckiej. Co wyciekło to nie ma znaczenia, ma znaczenie, że nie przypadkowo wyciekło przed marszem KODU. A niby co to ma do rzeczy ? Marsz od wielu dni organizowany, ludzie zmobilizowani, wyciekło jak uczestnicy dawno byli pozbierani i przygotowani do wyjazdu. Drogi rządzie zagłuszać rzeczywistość to możecie własnemu elektoratowi, który wszystko kupi, jak mawiał pewien Jacuś. Pozostały elektorat, po waszych kłamstwach, sprawdza kota i wyciąga go z worka. Nie da się zagłuszyć tego, co Komisja napisała i podała do wiadomości kilkudziesięciu państw. Przypadkowo nie da się ustalić skąd wyciek, a może sami przypadkowo macie u siebie kreta albo przypadkowo na rękę wam takie zaciemnianie faktów. 

WOŁACZ: (o!)

ooo !!! PRZYPADKU ! przybywaj ! i .....
nie dokończę, bo przypadkowo mój blog zniknie, tak jak zniknął na jedną noc przy głosowaniu na blog roku ... przypadek wszak rządzi, przypadek nie błądzi. Rządzący nie błądzą i liczą, że wiecznie porządzą ...


EPILOG

Jak mawiał mój Dziadziu - człowiek myśli Pan Bóg kreśli
znaczy - przypadkowo można się przeliczyć.



*

                                                Malina_  M *                                              


strona liiil  


niedziela, 21 lutego 2016

TV W RUINIE

Narodowa ? wolne żarty !  raczej pisonarodowa, usiłująca wmówić Narodowi, że Naród, to tylko oni, to tylko PIS. Szef pisonarodowych mediów, Jacunio, podnóżek prezesa, funduje nam teraz przyspieszony powrót do przeszłości, do czasów kiedy w taki sam sposób komuna usiłowała nam wmówić, że Naród to oni, to komuniści. Ale się nie udało. Teraz też się nie uda małemu wazeliniarzowi ! Wszystko bym puściła mimo uszu, to całe kreowanie rządu, kłamstwa, półprawdy. Wiem, to polityczna walka, w końcu mam pilota. Ale tego, co stało się ostatnio, ooo tego puścić płazem nie mogę !  I ani myślę !

Wiecie jak po tym pisonarodową telewizję nazywają ?
Delikatnejsi: KURA-wizja, a inni po prostu kurwizja.




Siedzę ja sobie i rysuję projekt, bo mam kapkę do tyłu i nagle słyszę z drugiego pokoju krzyk: O MATKO !!!! ale się wystraszyłam, myślałam, że Mamcia coś sobie zrobiła, a ona tylko ... włączyła 1 PROGRAM . Hania, jaka tam jazda na Wałęsę ! lincz ! ... no lincz !!! Nie mogłam jej uspokoić, zabrałam pilota, dałam tabletkę i leży. Żadnej publicznej tv, żadnej gadzinówki, zakaz, szlaban, koniec miłości ! są inne telewizje Publiczna bojkotujemy.




PANIE LECHU MY Z PANEM CAŁYM SERCEM. PAN BYŁ JEST I BĘDZIE NASZYM BOHATEREM ... a mali ludzie małymi zostaną, żeby nie wiem jak na pana pluli, plują pod wiatr

Proszę bardzo, jak pięknie pisonarodowa kłamie i manipuluje:


DZIENNIKARZ KTÓRY TAKĄ WIADOMOŚĆ OGŁOSIŁ POWINIEN TO ZDEMENTOWAĆ TAM, GDZIE WYPOWIEDZIAŁ TE SŁOWA, żeby dementi usłyszeli ci, co słyszeli poprzednia. FB to inny świat i często inni odbiorcy. W tv miliony , na fb w najlepszym wypadku tysiące, To co poszło w publicznej wielu ludziom zostanie. Uczciwość dziennikarska wymaga sprostowania w Wiadomościach. Nawet pan Ziemiec obiecał Jarosławowi Wałęsie, że w Wiadomościach zdementuje. Ale przecież nad dziennikarzem jest szef . Wazeliniarz prezesa na żadne dementi nie pozwoli, jeszcze by synekurę stracił.
NIE PO TO KŁAMIEMY, BY DEMENTOWAĆ, czyż nie panie Kurski ? 
Dziennikarz wbrew szefowi nie odważy się, bo straci pracę.
Czy taka tchórzliwa telewizja ma prawo w ogóle miauknąć na temat tego, co Wałęsa wtedy powinien. No wolne żarty panowie. Wy teraz powinniście prawdę powiedzieć i co ? powiedzieliście?  Co, żony by wam pozabijali, czy do więzienia was wtrącili ? wam Wałęsę sądzić, no wolne żarty, Himalaje hipokryzji.


A to już następny pisonarodowy dziennikarz
w pisonarodowej telewizji:




Taki język pan, panie dziennikarzu, rozumie ? to proszę bardzo:
Odwal się oślizła glizdo od Matki Boskiej, nie wycieraj Nią Gęby ! Nie twoja służąca ! Odwal się oślizła glizdo od Lecha Wałęsy, do pięt mu nie dorastacie, ty i ci twoi mocodawcy. Gdzie byliście jak Lechu poświęcał dla Ojczyzny dzieci, żonę, dom, siebie ? no pomogliście mu ? staliście obok ? ciągali was po komendach ? ŚWIĘCI NIETKNIĘCI przez ubecję ? pewnie ubecja ze strachu przed wami portkami trzęsła. Teraz gęby frazesów pełne. Teraz ! późno trochę, ale nie dziwota, teraz już bezpiecznie. Teraz łaskawca wicepremier oświadcza, że naród Wałęsie wybaczy. A niby co ?! że Naród dzięki niemu wolny jest ! Że niby ja mam Wałęsie wybaczyć, że mi spod domu wraże wojska wyprowadził !
Nie szargaj świętości oślizła dziennikarska glizdo !


NA KONIEC MEDIA POMOCNICZE:

W pewnej gazecie, której nazwy nawet tu nie przytoczę, pan prezes wywiadu udzielił. I już wszystko wiemy, już wiemy po co i dlaczego.




O tak !!! zapewne, panie prezesie !!! tylko najpierw trzeba wytłuc wszystkich, którzy jak ja, pamiętają z czyim imieniem zaczynali każdy dzień walki: o oddech, o wolność, o prawa. Z czyim imieniem zasypiali, mając nadzieję, że kiedyś w lepszej Polsce się obudzą. Najpierw musi nas pan wytłuc, bo my pamiętamy, a tej pamięci nie damy sobie odebrać. Tak daleko pańskie łapki jeszcze nie sięgają.


Memy tym razem nie moje.
Wszystkie pochodzą z internetu





BOLEK I LOLEK
ikony naszej wolności

tego panie prezesie nie da się wymazać


*

                                                Malina_  M *                                              


strona liiil  

czwartek, 11 lutego 2016

I NA CO MI PRZYSZŁO

na "lekko średnie" lata zostałam Matą Hari !
Żeby nie było:  Matą Hari drugiego sortu.




Ale zaszczyt mnie spotkał, nie ma co !!!


W związku z czym ten zaszczyt ? ano ostatnio pisowskie (pisowate) media stwierdziły stanowczo - KOD jest finansowany i sterowany przez służby specjalne. No proszę, nagle ze służbami mam do czynienia, no, no ! Ciekawe z jakimi ? z naszymi, czy może z wrażymi ? Jak zwał, tak zwał, na pewno z szatańskimi. Bo przecież, cytując klasyka "inni szatani są tu czynni" a wiadomo, gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. A na dodatek w genach drugiego sortu panoszy się gen zdrady. Mata Hari !

Właściwie to nie pierwsza taka insynuacja ze strony zwolenników pisu. Swego czasu, na pewnym blogu, dyskutowałam sobie z pewnym panem. Użyłam wtedy trochę dziwacznego pseudonimu. I co z tego wyniknęło ? Otóż, ni mniej, ni więcej, dowiedziałam się, że jestem osobą specjalnie do dyskusji przeszkoloną i płatnym agentem PO. No nie powiem, uśmiałam się z tej opinii, bo wyraził ją pan niezbyt wysoko ceniący umiejętności dyskutowania kobiet. Wydedukował, że skoro poległ w dyskusji, to mógł polec wyłącznie w przypadku rozmowy z kimś specjalnie przeszkolonym.

Oczywista oczywistość. Innej opcji nie ma !
A tu nagle taki pech ! Co się okazało ?

Otóż ten zakamuflowany, szkolony, płatny agent PO, to nie żaden agent, to zwykła kobitka, od zupy pomidorowej, pierogów, szarlotki i zabytków.
Nie ma rady, można tylko żabę zjeść i przyjąć prawdę do wiadomości.





To było takie moje, całkiem niewinne "agentowanie"
Niestety, jest jeszcze inne agentowanie, całkiem na serio, a to już sprawa poważna, poważniejsza niż by się nawet mogło wydawać. Bo oto partia, która zdobyła demokratycznie mandat do rządzenia, zapomina, że jest to mandat do rządzenia zgodnie z prawem i Konstytucją. Niepomna na takie "drobiazgi" partia wyciąga nagle łapy po coś, do czego mandatu już nie ma. Nagina prawo tak, by mogła dostać to, do czego potrzebna jest większość 2/3, a tej większości ta partia nie ma. Mówi o sobie Suweren albo Naród, zapominając, że jest tylko cząstką Narodu, cząstką Suwerena, na tyle dużą, by móc rządzić ale zbyt małą by o całym Narodzie stanowić to, co stanowi Konstytucja. Idzie więc na skróty To wywołuje opór ludzi, zwykłych ludzi, którzy na takie manipulowania nie mają ochoty. Opór silny, silniejszy niż partia sobie mogła wyobrazić. Co na to partia - parta na oślep rzuca oszczercze posądzenia. Tej partii, w oszalałym pędzie do konsumowania wszystkiego, nawet tego co w żadnym wypadku jadalnie nie jest, wydaje się, że jak zdezawuuje tego, który mówi nie jedz, bo trujące, to z automatu trujące stanie się jadalne.

Widzimy ten sam schemat jak  w przypadku dyskutującego pana. Partia, jak i ów pan, tłumaczy sobie, że skoro ludzie protestują i ich dobrą zmianę uznają za nocną zmianę i niszczenie demokracji to nie może być nic innego jak, robota służb specjalnych , specjalnie szkolonych.

Oczywista oczywistość. Innej opcji nie ma !
A tu znowu pech ! Bo co się okazuje ?

Otóż, nie dość, że oporniki przypięli zwykli ludzie, tacy jak Mamcia, czy ja, to jeszcze wśród nich wielu prawdziwych opozycjonistów, jak Tomek, czy Michał. A nawet gdzieś tam plącze się ktoś tak opozycyjny jak Henryk Wujec, czy nieposzlakowany jak Halina Bortnowska. Trudno się doczepić. Nie ma rady, wypadałoby żabę zjeść i przyjąć prawdę do wiadomości. Nie przyjmą ! nie ma takiej opcji. Taka prawda nie mieści im się w głowie.




.

Ale wracając do samej Maty Hari. Już bez kontekstu politycznego.
Hmm - jak nie wiadomo w czym tkwi diabeł, to wiadomo, że na pewno tkwi on w szczegółach. A jak nie wiadomo w jaki sposób kota wywracać, to najlepiej wywracać go ogonem. Zresztą, po kiego diabła zwierzaka maltretować ? Iniurie należą do osób, powiedział wieszcz. Pomijając więc, co pominąć należy, można się zastanowić, czy aby czegoś z Maty Hari przypadkiem we mnie nie ma ? To zacznijmy od nicku - M(alina) H(ania) MH ! może więc to nie zwykła Malina a tajemnicza Mata ?

Idziemy dalej -  moja bratanica, słuchając barwnych opowieści z mojej średnio barwnej młodości, stwierdza niezmiennie - "ciocia, z ciebie to niezła aparatka była" Od aparatki, do agentki, tylko krok. Czyż nie ? a w tle finansowania KOD-u przez służby, pałętają się pewnie jakieś niedobitki zdemontowanego wywiadu i kontrwywiadu, więc miejsce dla szpiegów drugiego sortu wymarzone. Wpasowuję się w tło wydarzeń wprost idealnie. Do tego uznaję matematykę za królową nauk, rozwiązywanie zawiłych zagadek i łamanie matematycznych kodów nie jest mi obce. Jeśli chodzi o posługiwanie się szyfrem, to posiadłam je w stopniu zupełnie wystarczającym, mając przez wiele lat telefon na podsłuchu ubecji. Tu odbiegnę trochę od zasadniczego wątku, bo przypomniało mi się pewne zdarzenie. W czasach słusznie minionych, kiedy to zakup odżywki dla niemowlęcia graniczył z cudem, funkcjonowały u nas Pewexy. Za bony, albo dolary, można tam było te nieosiągalne cuda kupić. Pewnego dnia wpada do mnie koleżanka:

- Hanka ! jesteś ostatnią deską ratunku !!!
- jaaa ??? a co ? zrobiłam okrągłe oczy
- mały chory, potrzebuje odżywkę, nie masz zielonych ? 
- No nieee, nie mam, ani zielonych, ani innych, zmartwiłam się
- Ale masz znajomości "w kręgach", może tam ktoś, coś.
przypomniała sobie koleżanka.

No "w kręgach" to akurat pomagaliśmy przy remoncie dachu kościoła. Nie było rady, było jedno wyjście - zadzwonić do księdza. Hmmm, a tu ubecja wisi na karku. Zadzwoniłam, a jakże. Witam serdecznie (słyszę trzaski w słuchawce, ooo, już nagrywają). Tato pyta, czy z ostatniego remontu nie zostały przypadkiem jakieś cybanty, ale z tych cybantów, zabezpieczonych preparatem ogniowym na zielono (???)  Na budowie u nas zabrakło, a na gwałt potrzeba. Wiedziałam, że ksiądz kumaty, to szyfr chwyci. Remont przecież wcale się nie skończył, a ja tu nagle o końcu mówię. Niech ubecja sprawdza, co to cybanty, poduczą się chłopaki. Chwycił oczywiście i to, że zielony preparat do zabezpieczenia drewna służy a nie stalowych uchwytów. No to ile wam tych cybantów brakuje ? Cztery ! Z remontu mi nie zostało, ale zapytam kolegi, on też dach remontuje. Tato wpadnie ? Nie, Tato nie, ktoś z budowy przyjedzie. Tak to pożyczałam szyfrem cztery dolary dla koleżanki. Nawiasem mówiąc, kwotę wtedy dla mnie zawrotną.




Kobieta w masce.  Kim byłam ? 
Ile masek założyłam?


Pierwsza maska to "wstrętny liberał" - taki sobie nick, prowokacyjny nieco, wymyśliłam przed laty. Służył do dyskusji na forach politycznych. Dlaczego prowokacyjny ? bo był moim pytaniem w kierunku pewnej telewizji - to niby ja, pracując dla Kościoła, dla was wstrętnym padalcem (czytaj liberałem) jestem ? Pytaniem, przyznam, z gatunku retorycznych.

Druga maska to "Biruta M(iła) Liberałka" - taki nick nadali mi Krysia i Tomek, jeszcze w 2009 roku. Zaczynałam właśnie blogowanie. Krysia nazwała mnie Birutą, bo tak mnie wtedy widziała, a Tomek, parafrazując Wstrętnego Liberała, nazwał mnie Miłą Liberałką. Kilka lat pod  nickiem "Biruta M Liberalka" pisałam na moim pierwszym, onetowym, blogu.

Trzecia maska to "Malina M" - najbardziej badziewiasty nick, jaki udało mi się wymyślić, dla zmylenia przeciwnika. Przeciwnik to pewna starsza Pani, zwolenniczka pisu. Darzyłam Panią dużym szacunkiem, bo była starsza od mojej Mamci. Na pewnym etapie znajomości Pani zaczęła jednak dość agresywnie zarzucać mi, że lubię Tuska, a sam fakt lubienia Tuska jest pluciem na nią i na jej akowską przeszłość. Plucie na starszą panią i na akowską przeszłość to stanowczo ostatnie, co bym mogła w życiu zrobić. Wystraszyłam się.  Nie chciałam osoby w tym wieku denerwować, bo wiem czym to może grozić. Zwinęłam więc swój onetowy blog i uciekłam gdzie pieprz rośnie, czyli w maliny. Ten nick i blog to miała być prowizorka, dopóki Pani o mnie nie zapomni. Pani zapomniała szybko. A że prowizorki są czymś najbardziej stałym pod słońcem, to nieszczęsna, badziewiasta Malina już mi została i nawet się do niej przyzwyczaiłam.

Czwarta maska to "Romeo od czarnych owiec" - to też taka trochę prowokacyjna maska. Sens tej prowokacji zachowam dla siebie, w końcu Mata Hari tajemniczą postacią była ... ziarenko tajemnicy chociaż w jednej masce być musi i już .

Te maski nałożyłam sobie sama.

Teraz ktoś na siłę dorabia mi twarz i przykleja własne maski: komunistki, złodziejki, zdrajczyni, gorszej Polki, gorszej katoliczki.
Co zrobię ? ano, całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę, zjem chałwę i najzwyczajniej w świecie nie dam sobie żadnej z tych masek dorobić.
Nie ze mną takie numery !


*

                                                Malina_  M *                                              


strona liiil  

czwartek, 31 grudnia 2015

TEGO WAM ŻYCZĘ


NA NOWY ROK



w życiu prywatnym
i w polityce

malina m
 * 
 

                                                Malina_  M *                                              

środa, 23 grudnia 2015

MYŚLI WIGILIJNE


                                   Po drugiej stronie światła
                                   przysiadły na brzegu cienia
                                   zwyczajna życzliwość
                                   i niezwyczajna Miłość





                                   Po drugiej stronie Chleba
                                   nie ma już głodu serca
                                   jest zwyczajna życzliwość
                                   i niezwyczajna Miłość

                                   Osiołek zapomniał krzywdy,
                                   z radości, że jest potrzebny.
                                   Gwiazda zgubiła gdzieś drogę,
                                   zamieszkała w naszych oczach

                                   Po drugiej stronie Nocy
                                   kolęda otwiera drzwi serca.
                                   Bóg staje się Człowiekiem
                                   łza spada płatkiem śniegu

                                  Okruszyna białego Chleba
                                  zwyczajna życzliwość
                                  niezwyczajna Miłość

 
*




ŚWIĄTECZNE ŻYCZENIA

Platfusom, Koniczynom, Pisiorom, Bankowcom
i innym, politycznym Stworzeniom
 
ŚWIĄT BEZ POLITYKI 
ŚWIĄT BEZ POLITYCZNYCH NIECHĘCI
ŚWIĄT Z UŚMIECHEM

DOBRYCH, CIEPŁYCH
RADOSNYCH

malina m

 *

                                                Malina_  M *                                              

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

sobota, 12 grudnia 2015

W SAMO POŁUDNIE

12.12. O GODZINIE 12.00 - idziemy w Marszu o demokrację .
W Marszu fizycznie nie uczestniczę, bo z domu nie mogę się ruszyć. Moja Mamcia leży w łóżku, już kolejny miesiąc, ze skrzepem. Więc tylko obie w domu, duchowo, ale za to z całej siły.
 



Tylu wspaniałych ludzi ten Marsz popiera. I są to ludzie młodzi, urodzeni po stanie wojennym, i są to ludzie, którzy na własnej skórze odczuli, czym jest brak demokracji, i są to ludzie, którzy jeszcze pamiętają, co dla tej demokracji oddali, albo poświęcili.


"najgorszy sort Polaków"


Z różnych stron politycznej sceny. O różnych sympatiach.



"najgorszy sort Polaków"

To zaszczyt znaleźć się w takim gronie. I guzik mnie obchodzi, że dla prezesa jesteśmy hipokrytami. I gwiżdżę na to, że dla Brudzińskiego "Polacy mają problem Trybunału w głębokim poważaniu". Może według Brudzińskiego, ci na zdjęciach, to nie Polacy, może nawet PIS uchwałę, odpowiednią w tym temacie, wyda. Może nawet szybciej, niż myślimy, wszak cała władza w rękach PIS a noc przed nami ... nocą jak wiemy każda "dobra zmiana" zdarzyć się może. Zresztą wszystko zdarzyć się może, wszak ikona PIS-u, pan Piotrowicz twierdzi, iż "manifestacje antyrządowe to nawoływanie do łamania demokracji".


"najgorszy sort Polaków"

PIS na siłę próbował wtłoczyć nas w partyjne ramy ale nic z tego - to ruch obywatelski, politycy idą pod sztandarami KOD-u , nie pod partyjnymi , i tak właśnie powinno być. Razem, bez animozji i polityczno-partyjnych konkurencji. To nie ten czas i nie to miejsce. I moja PO i PSL i Nowoczesna i dwie lewice.


 
"najgorszy sort Polaków"

Nie jestem nikim ważnym ale też zrobiłam sobie zdjęcie.
Chcę publicznie poprzeć nasz dzisiejszy Marsz, więc wrzuciłam fotkę na swój profil FB, na profil KOD-u, ma się rozumieć,też.


 
"najgorszy sort Polaków"

Moja Mamcia oczywiście z całej siły popiera.
Zapytałam, czy chce publicznie poprzeć, bo potem, to może być różnie, a Ona mi na to - NO WIESZ !!!!, PEWNIE, ŻE CHCĘ !!! i prawie się obraziła, że pytam. A jak potem "coś" to nie szkodzi, pójdę siedzieć razem z tobą, dopowiedziała. Bardzo kochaną mam Mamcię, a jaką rozpolitykowaną ! Czasem muszę Jej awanturę i szlaban na telewizję bo mi się strasznie denerwuje a po zawałach stres, to wróg. Przełączam na meksykańskie seriale i trudno. Uspokoi się to do polityki wraca.
Teraz obie w tv idziemy w marszu. Przed transmisją na moment wyszłam do kuchni i nagle słyszę - Hania, Hania - nasi idą !!!


 ALE NAS JEST DUŻO !
PAŃ-STWO PRA-WA !
WA-ŻNA SPRA-WA !!!


Teraz -12.12. o godzinie 12.00
na naszych oczach dzieje się historia

 O-BRO-NI-MY
DE-MO-KRA-CJĘ
TU TEŻ JEST POLSKA 
panie prezesie


***


DLA ODMIANY
KONTRMANIFESTACJA 13.12.2015



manifestuje pierwszy sort Polaków

prawdziwi patrioci i prawdziwi katolicy
z adwentowym przesłaniem

Prezes obraził Trybunał Konstytucyjny, obraził Sędziów Trybunału, obraził nas, ale tak na prawdę najbardziej obraził własny elektorat, wmawiając mu, że Trybunał elektoratowi te mityczne 500 zł "by zabrał". Cóż, prezes sądzi, że jego elektorat jest na tyle głupi, że nie wie czym się zajmuje Trybunał i na tyle przekupny, że wystarczy banknotem pomachać, żeby poszczuć przeciw Trybunałowi. 
Jak elektoratowi pis to się podoba to moje gratulacje, już Jacuś Kurski wieszczył ... co wieszczył ? no coś o ludzie i o kupowaniu.
 
 *


                                                Malina_  M *                                              

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

środa, 2 grudnia 2015

JAKA PARTIA, TAKA GWIAZDA

a na moje oko kolor gwiazdy przefarbowany.
Złoto, złotem, ale nie wszystko złoto, co się świeci,
czasem spod pozłoty kolorek wyłazi, a jakże ...




Oglądałam sławetne obrady KOMISJI. Brawo pan Piotrowicz !!! Odpowiedni aparatczyk, na odpowiednim miejscu. Wprawę chłopak ma, a jakże. Wie co i jak, wie jak "ruki pa szwam". Doświadczony ! Wszak kiedyś stał tam, gdzie stało ZOMO. Dobrych mieli wtedy aparatczyków, skoro to ZOMO stało tak długo. Teraz doświadczenie jak znalazł. Teraz to on święty, bo z namaszczenia prezesa. A jaki oburzony, że mu się przeszłość wypomina, wszak on tylko pomagał. No ciekawe, jednemu pomagał, drugi go odznaczał. Wie chłopak, jak się ustawić i gdzie konfitury. A ciekawe "z tego pomagania" to nieźle sobie wtedy żył ...
Jak teraz kreuje się na ideowca, to pusty śmiech mnie ogarnia. Ideowcem to był mój Dziadziu, który odmówił pracy w komunistycznym sądzie, odmówił ciepłej posady i dobrej pensji. Przez to biedowali tyle lat i moja Mamcia, nie raz i nie dwa, głodna chodziła. To jest ideowość, a nie to, co nam w żywe oczy aparatczyk teraz wmawia. Wmawiać to może, własnemu elektoratowi. Elektorat pisu wszystko, co da władzę, łyknie bez żadnej refleksji. Na zdrowie, panowie !

Prawda leży tam, gdzie leży, powiedział niegdyś autor "złotych ust"
A jak ta leżąca prawda wygląda :

"Pan Piotrowicz właśnie w Krośnie był prokuratorem, a ja siedziałem tam "na dołku"  - powiedział Jerzy Stępień, działacz opozycji w PRL, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Przypominał, że Piotrowicz w latach 80-tych był prokuratorem prokuratury rejonowej, a później awansował do wojewódzkiej. Został też w 1983 roku odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi.

OJ - WIDAĆ DOBRZE SIĘ CHŁOP SPISYWAŁ !  A TERAZ TO PISOWSKA IKONA, NOWA GWIAZDA ! BRAWO ! ... W SEJMIE MĘŻNIE STANĄŁ PRZECIWKO TYM, CO TO WEDŁUG PREZESA, STOJĄ TAM, GDZIE ZOMO, a teraz mężnie broni dostępu opozycji do zadawania pytań, bo opozycja to przecież ci, co stoją tam, gdzie stało... a może coś się PRL-owskiemu aparatczykowi, w sprawie tego stania, popierwiastkowało ???? No to zwolennikom prezesa gratuluję. Jakoś wcale mnie nie dziwi pisowskie działanie, wszak wojowników w gębie w pisie dostatek. Siedzieli za wolność ci, co to niby stoją teraz tam gdzie ZOMO ... prezes nie siedział, za to teraz stanął do boju i rządzi. Swoją demokrację wprowadza, taką za którą nie trzeba było siedzieć, wystarczyło sprytnie się ukryć i manipulować ...

Ma już prezes prawie wszystko ale, jak widać, ciągle mu mało ...
Łakomstwo i obżarstwo to grzech, który mści się na obżartuchu.
Raz prezes udławił się przystawkami, niestety, nic go to nie nauczyło.
Posadzili przy stole, to wygłodniały władzy, łyka w takim pośpiechu,
że na konsekwencje nie zważa.

Ano, panie prezesie, konsekwencje obżarstwa bywają przykre,
nie tylko czkawką się odbijają ... 


*


                                                Malina_  M *                                              

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj
 

czwartek, 26 listopada 2015

BAJKI SEJMOWE

*


*

Byłoby śmieszne, gdyby nie było straszne ...



                                                Malina_  M *                                              

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

czwartek, 29 października 2015

JARO-NERO

o czym teraz myśli ?

Właśnie został absolutnym władcą, nie tylko w swoim świecie, w naszym też ! Już dzieli i rządzi. Mianuje, desygnuje, orzeka o winie, obiecuje zemstę, znaczy ogłasza że odwetu nie będzie, bo on wie najlepiej, kto zbrodniarz, on go " nie rozliczy"...

Na ustach pokój, a w sercu - " zemsta, zemsta, zemsta na wroga,
z Bogiem i choćby mimo Boga "




Już karne oddziały, gotowe w każdej chwili na skinienie. Już policzone szabelki. Wyszło, że do przejęcia władzy gotowi - dadzą radę !!!
Ooooo - będzie pięknie ..


  


Właśnie monetę wypuścił na medialny rynek.
Piarowski złoty denar - teraz lud wszystko może zań kupić: dobrobyt, wzrost ekonomiczny, zdrowie, nawet potęgę kupić może, jak zechce ...

Tylko trzeba monetę nabyć
i co cesarskiego oddać cesarzowi.

Taaaa - dziennikarze już nawet wydawać te monety zaczęli.
W pewnej telewizji, gdzie to "cała prawda, całą dobę" już mamy nowy rząd. Ukonstytuowany. Już dziennikarz, tejże stacji, zwraca się do posła Błaszczaka per "panie ministrze" po czym, na jednym oddechu, pyta "czy Ewa Kopacz powinna się poddać weryfikacji" ... tiaaaa ...
Panie dziennikarzu - jeszcze pani Ewa Kopacz jest PREMIEREM, a pan Mariusz Błaszczak POSŁEM. Z biciem pokłonów, głową o posadzkę, trzeba jeszcze kilka dni wytrzymać.

  




Ej, żeby się tylko zachwycony lud zbyt szybko nie przekonał, że złoto, to nie złoto tylko tandetna pozłotka, zwyczajny złotol. A jak złotol spłynie, jak zdziwionym oczom ukaże się cynowy, zły szeląg, to co będzie ???!
Za zły szeląg można iluzję dobrobytu kupić, można też, niestety, kupić najprawdziwszą zemstę. Można umysły rozpalić. Grunt podatny...


O czym myśli władca z wizerunku ?
Jakie igrzyska ludowi zafunduje ?



*


                                                Malina_  M *                                              


jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

piątek, 23 października 2015

# POLSKAWRUINIE

kończy się kampania, przed nami decydujący dzień
wyjątkowo długa kampania, co najbardziej zostanie mi w pamięci ? oczywiście nasza spontaniczna akcja #polskawruinie . Gdy tylko padły pierwsze słowa o tym, że nasz Kraj jest w ruinie, że Polska dyktą stoi natychmiast odezwały się głosy sprzeciwu. Mnóstwo głosów ! Nikt nie będzie nam wmawiał, że nasze osiągnięcia to zgliszcza, nie pozwolimy na takie wredne manipulacje ! Wspaniałe dziewczyny założyły na FB grupę.  Jak tylko dostałam zaproszenie kurcgalopkiem tam pognałam. No bo jak nie my, to kto ???




Akcja zaczęła się na Fejsbuku a potem siłą rzeczy znalazła się też na Twitterze. Z początku były tylko media społecznościowe ale potem szybko inne media podchwyciły temat i poszłooo w świat. Akcja stała się popularna i o to właśnie chodziło. Już nie tak łatwo było mydlić oczy upadkiem, dyktą, czy ruiną. Czarno na białym i w kolorze rozkwitała na naszych zdjęcia nasza piękna Ojczyzna. Rozzłoszczona opozycja natychmiast zaczęła insynuacje, że to akcja polityków. Pewnie by chcieli i to wmówić ludziom ale nic z tego. Łgarstwem daleko się nie zajedzie. Administratorki przedstawiły się z imienia nazwiska i z twarzy :
Ewa Siemińska, Krystyna Głowacka,Teresa Andersson Howah
Nasza Grupa liczy już prawie trzynaście tysięcy osób !

Trzeba było opozycji tę żabę zjeść i do wiadomości przyjąć, że my mamy oczy i widzimy, i nie damy w żywe oczy kłamać ! A na dodatek to, co widzimy, pokażemy wszystkim. A jakże !!! Zasada grupy była taka - prezentujemy tylko własne zdjęcia i żadnego hejtu.


Zostawiam linki - można kliknąć, można zobaczyć.





Ile wspaniałych miejsc pokazało się na stronie. Niesamowite, jak rozkwita Polska. Wiem, co mówię bo mam ca sobą prawie 40 lat projektowania , na co dzień widzę jak rosną przychodnie, salony samochodowe , myjnie czy przedszkola. Jedna ustawa a przedszkola wysypały się jak grzyby po deszczu. W ostatnim czasie już czwarte projektuję. Prosto z komputera na budowę schodzi. A kiedyś ?

To prawdziwy, realny, namacalny, sukces. Wiele jest takich sukcesów więc nasza opozycja rękami i nogami przed takimi sukcesami się broni i ruinami straszy. Figę ! nie ma tak dobrze ! koniec kłamstwa !



czasem i żart się zdarzał


Zostawię tu sobie kilka swoich zdjęć na pamiątkę. Tylko niektóre, bo przecież było ich sporo i już nawet nie pamiętam które to. Nie na wszystkich zamieszczałam komentarze. Prawdę mówiąc nie musiałam zbytnio się starać z tym wyszukiwaniem zdjęć, wystarczyło sięgnąć do własnych projektów. Przecież ja zawodowo jestem od tego, by prawdziwe, wiekowe, ruiny blask odzyskiwały a nowe obiekty wyrastały coraz piękniejsze. Jestem od budowania, jest nas wiele i nie pozwolimy by ktoś to wrednym kłamstwem burzył.




Wykorzystałam niecnie nawet wizerunek mojego bratanka. A co !!!
Wizerunek prawdziwy, młody człowiek co z Polski zamiaru uciekać nie ma i nie jest z tych, co czekają, że im manna z nieba na główkę spadnie i państwo da pracę należną z samego faktu skończenia studiów. Nie było pracy, to ją sobie sam zorganizował, skończył kurs spawania, założył firmę. Sam, nikt mu nie pomagał. Zamiast wyuczonego projektowania konstrukcji wykonuje co się da: schody, balustrady, obudowy na śmietniki. Jakoś panu inżynierowi od tego korona z uczonej głowy nie spada. A ja dumna jestem, że tak sobie radzi. Czasem proszę, żeby pomógł mi w projektowaniu bo ma do tego dryg i talent. Pomaga a wtedy trochę mi zal że z nami nie pracuje ale wiem, że to jest właściwa droga, jak pozna co to spaw , co spoina, co nit , jak to wykona tysiące razy, jak się przy tym namęczy to w przyszłości doceni pracę fizyczną a jeśli będzie konstruktorem to prawdziwym, nie tylko książkowym. To trudna droga i tylko dla wytrwałych. Dlaczego o tym piszę ? ano dlatego, że wcale wszyscy młodzi nie uciekają.


Kampania już się właściwie skończyła ...
Zobaczymy, co się wydarzy


*


                                                Malina_  M *                                              


jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj.