sam ogłosił się PANEM (???!)
a teraz, z pomocą poddanych szwadronów,
demoluje, demoluje, demoluje !
Bierze odwet za czasy
gdy panem mógł nazywać siebie tylko do lustra.
Teraz lustrem są jego wyznawcy.
Łaskawe z niego panisko,
wystarczy klęknąć i przed paniskiem się ukorzyć, wtedy da DOBRZE żyć. A kto się nie ukorzy ten lewak, złodziej, komunista, drugi sort i jeszcze ten ... łotr, a także, oczywista oczywistość, niegodny polskiej flagi ...
Na Polaka namaścić musi Jego Nadętość, inaczej się nie liczy i już.
Nadętość focha strzeli, służkom strzelić rozkaże i zabierze zabawki, a potem ogłosi WIELKI NADĘTY SUKCES
nomen, omen, sukces dęty do nieprzytomności elektoratu.
tym razem to racja STANU UMYSŁU panprezesa. A że umysł panprezesa owładnięty nienawiścią do Tuska, to racją naszego rządu jest tę nienawiść do Tuska siać, krzewić i plenić, na wszelkie możliwe sposoby. Co tam, że nienawiść pozbawić nas może przywództwa w Unii, że może zepchnąć na margines, w unijne krzaki, co tam, że w momencie groźby Unii dwóch prędkości my możemy do ogona . Co tam, najważniejszy stan umysłu bożka z Nowogrodzkiej, jemu cześć chwała, pokłony. Tusk się nie pokłonił, włosiennicy nie włożył, nie uniżył przed bożkiem, to Tuska tępić się będzie na forum europejskim, do ostatniego tchu ! Różnymi sposobami, nawet zaklinaniem rzeczywistości ...
dobra laleczka, grzeczna laleczka ,
cacy, cacy, czary mary, voodoo ... pufffff
jedna szpileczka i przegrane wybory !
i jeszcze jedna, a masz !!!
i jeszcze szpila - won ty Donaldu,
won wnuczku z Wermachtu !!!
Dla dobrego samopoczucia udzielnego władcy ruszyła więc zmasowana kampania, zmasowany atak pisowców. Towarzystwo ruszyło na Brukselę i szczuje, pluje ile tylko ma sił !
TO MÓJ KANDYDAT
A kandydat naczelnika ? Kuriozalny nieco, bo szef naszego MSZ wprost stwierdza - nie jest ważne czyje ten kandydat ma poparcie, ważne że jest w grze ... w jakiej grze pytam ? w klockach Kaczyńskiego ? jak się ktoś na klocka pisze, jego sprawa, widać lubi być przedmiotem.
Ponoć klocek na przystanku Polska wysiadł z Platformy,
wolne żarty i bajeczki, dla naiwnego elektoratu. Wysiadł, to wysiadł,
każdy wysiada gdzie chce, tyle, że ten przystanek pana europosła, nie Polska, ale PIS
się nazywa, albo jeszcze inaczej, gorzej, ZDRADA. Bywa, że gdy się hamulec zbyt szybko zaciągnie, to bach ! i wtedy przystanki pomylić się mają prawo.
Jak ja
nie lubię zdrajców. Od tygodni cichaczem knuć z przeciwnikiem ! to coś
poza honorem i jakakolwiek godnością. Człowiek, który nie ma na tyle odwagi
cywilnej, żeby stanąć przed kolegami i prosto w oczy powiedzieć, co myśli,
albo co właśnie zamierza zrobić, nie nadaje się do żadnego stanowiska
... jestem kobietą bardzo starej daty, dla mnie mężczyzna bez odwagi
cywilnej to, uczciwszy uszy, kaleson. Oczywiście, poglądy zmienić można, ponoć tylko krowa nie zmienia poglądów,
człowiekowi zdarza się i to normalne. Ale zrobienie z siebie przedmiotu
do użytku panprezesa, w celu zniszczenia prezesowego śmiertelnego
wroga, to już nawet krowie na rowie niezbyt przystoi.
I to niby ma być przywódca ? bez
grama cywilnej odwagi ?
i taki ktoś chce przewodzić innym. Wolne żarty ...
Durnota rządzących to wina opozycji
dlatego rządzący jednomyślne za lobbystami
??!
*
DRZEWA UMIERAJĄ STOJĄC
PYCHA KROCZY PRZED UPADKIEM
DURNOTA DOSTAJE SKRZYDEŁ
*
Tak nawiasem :
kiedy byłam mała, to w naszym
domu mieszkała pewna pani, która, jak teraz panprezes, okrutnie
zadzierała nosa, była ponoć, jak panprezes, z najwyższej półki. Wszyscy
nazywali ją "na strychu urodzona" nawet nie wiem, jak miała na imię. Maniery miała z półki najniższej a pogardę wylewała na wszystkich niczym panprezes. Pierwszego sortu była, z własnego nadania, jak się okazało.
Panie Prezydencie ! Jest Pan Wielki i tej wielkości nikt i nic
Panu nie odbierze !
Pamięć mam dobrą, nie zapomniałam w czyje imię szliśmy wtedy, dzięki komu potrafiliśmy pokonywać własny strach. Nie zapomniałam dzięki komu nie traciliśmy wtedy nadziei, gdy ręce opadały, beznadzieją zionęło, wydawało się, że wszystko stracone - był Wałęsa, jego imię jeszcze podrywało, jeszcze mobilizowało, jeszcze zagrzewało ... Tak to był WAŁĘSA, nie Kaczyńscy, nie inni. Inni byli, oczywiście, ale to nie ich imię zbierało ludzi do kupy i dawało moc. Cokolwiek teraz zrobią kreatorzy historii, nawet jeśli na uszach, albo drabinkach, staną, nawet jeśli wszystkie podporządkowane im instytucje, nawet jeśli eksperci z ich nadania, nie wiem co stwierdzą, to nic nie znaczy ...
Gdy wiał prawdziwy wiatr historii jakoś nie urosły im skrzydła, teraz to mogą sobie najwyżej takie z PCV przyprawić. Było co było - teraz kreatorzy historii nie przeskoczą muru, trzeba było wtedy przeskakiwać, wtedy się narażać, wtedy rodzinę poświęcać. Trzeba było wtedy mieć charyzmę, prowadzić do walki, a nie teraz dywagować. Od dywagowania wolności nie mamy, od przeskoczenia muru - tak.
Och, jaką radochę mają teraz ci sprawiedliwi, ci najsprawiedliwsi, najbardziej kryształowi, najwięksi bohaterowie. Z góry spoglądają, oceniają, w łaskawości swojej wybaczają ... no przecież by mogli nie wybaczyć, łaskę robią łaskawcy.
Och nareszcie niektórzy mogą przywalić, dokopać, dołożyć, albo pochylić się z obrzydliwą, obłudną troską nad biednym starym człowiekiem. Och jacy oni teraz bohaterscy, wszystkowiedzący, jak łatwo potępiają no bo oni lepsi sprawiedliwsi ... a gdzie wtedy byli ?
No gdzie oni byli ? Poświęcili swoje rodziny, swoje dzieci, swój dom i życie rodzinne ? Przeskoczyli jakikolwiek płot, ot choćby płot własnego wygodnictwa ? Co ja mówię, jaki płot ? oni ze strachu przed kimś o innej skórze, barykadują się w domu i nie rusz co moje, oni ze strachu przed sierotami z Aleppo zastanawiają się tygodniami, jakie to na nas niebezpieczeństwo te sieroty mogą sprowadzić ... I oni chcą przeprosin od tego, który wszystko rzucił, poświęcił ???!
Wałęsie nikt i nic nigdy nie odbierze chwały człowieka,
który
doprowadził do upadku komunizmu w naszej części świata.
Niestety, świadomość tego faktu działa jak płachta na byka, na tych
wszystkich, którzy wtedy siedzieli cicho, albo zrobili o niebo mniej, niż by teraz chcieli nam pokazać. Ci ludzie, nie robiąc wtedy
nic, albo niewiele, dziś są czyści. Im teczek nie zakładano, a jeśli nawet, to jakoś tak
dziwnie się składa, że to właśnie tylko ich teczki bezpieka fałszowała!
Dziś, będąc u władzy mogą się mścić na
Bohaterach naszej Wolności. Mogą wystawiać młodych harcowników z IPN-u, którzy
siepaczy ZOMO widzieli najwyżej na obrazku. Mogą ich ustami wylewać pomyje. Mogą ? niestety, mogą i pozwalają sobie bez ograniczeń, maja wszak pełnię władzy. Historia o nich i tylko o nich, ma pisać pamiętniki chwały. Kropka. Tak chce wódz.
Może milionom swoich te pamiętniki napiszą, może każą innym obowiązkowo te pamiętniki czytać, a nawet egzaminy z nich zdawać, nihil novi sub sole, już to przerabialiśmy. Ale historia toczy się kołem ... jak pisał Herbert wystrzelony pocisk obiega kulę ziemską i w plecy trafia tego, który wystrzelił . Strzelają w Wałęsę słowami haniebnymi ... haniebne słowa do nich powrócą. Jest jeszcze wiele milionów ludzi, którzy napisać sobie historii od nowa nie pozwolą, albo pamiętają, albo im rodzice pamięć przekazali ... jeszcze jest nas bardzo wielu , waszych czapek, kreatorzy historii, na nas nie wystarczy, nie łudźcie się ...
niech leci ... niech świeci
do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej
Niech
świeci własnym światłem i światłem odbitym, niech ogrzewa serca, topi
lód obojętności. Niech oświeca, wychowuje, kształtuje w młodych
poczucie, że obok jest drugi człowiek ... że trzeba go zauważyć, trzeba
się z nim podzielić, trzeba mu pomóc, trzeba coś dla niego zrobić.
To wspaniała akcja, daje ogromnie korzyści
i te wymierne, i te niewymierne.
"Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich
najmniejszych, mnieście uczynili" Słowa jasne proste i czytelne.
Przynajmniej dla mnie. Cokolwiek znaczy dla mnie COKOLWIEK, nie
cokolwiek pod warunkiem, że w odpowiednim miejscu czasie i z
odpowiednimi osobami, a już broń Boże z Jurkiem Owsiakiem. Cokolwiek i już !
Orkiestra
robi fantastyczną rzecz - pokazuje młodym, jak dobrze można się
poczuć, gdy zrobi się coś dobrego dla innych. Jeżeli ktoś raz to
poczuje, zostanie mu na całe życie. Zapamięta to ! Żadne nauki,
pouczania, czy opowiadania nie dadzą tego, co da osobiste przeżycie.
"Nie ma w umyśle czego nie było było w zmyśle" mawiał filozof. W tym
przypadku jego powiedzenie nabiera szczególnego sensu. To,
co będzie się działo na naszych ulicach, to będzie wspaniała lekcja.
Godzina
wychowawcza - jak dawać nie oczekując w zamian zapłaty.
Jest wiele organizacji, które pomagają, choćby Caritas. Każdy może
znaleźć w nich dla siebie miejsce, w jednej bądź w kilku, czy choćby jak
ja, w dwóch bo wspieram i CARITAS, i WOŚP. Chwała Jurkowi za to, że
pozwoli dawanie przeżyć osobom, które do tych innych organizacji nigdy by nie
trafiły. To rodzice powinni uczyć młodych, ale jest jak jest, czasem
nie potrafią, czasem nie zwracają na to uwagi. Tak często powtarza się
dzieciom - jesteś tego wart, tutaj słyszą - inny jest tego wart. I niech
słyszą, do końca świata i o jeden dzień dłużej !!!
Dlatego niech wszelkie organizacje, które mogą i chcą czynić dobro,
czynią je. A my nie próbujmy ich sobie przeciwstawiać ! To bez sensu.
Nie niszczmy
jednego dobra w imię drugiego.
Wspierasz CARITAS - nie mów WOŚP jest zła i interesowna.
Wspierasz WOŚP - nie wieszaj psów na CARITASIE.
*
ROZGRYWANIE TO WODA NA MŁYN
nie dajmy się rozgrywać !
A
rozgrywanie się zapowiadało. Szczęściem rozgrywki spełzły na niczym,
nie pożywią się judzeniem ci, co pożywić się zamiar mieli. Post mili
państwo, post ! Caritas i Orkiestra nie stoją przeciwko. Potrzebne było
"spotkanie na szczycie" to się spotkanie odbyło.
Tak o spotkaniu mówi Jerzy Owsiak. "To w sumie historyczne spotkanie w
siedzibie naszej Fundacji, było także pretekstem do długiej rozmowy o
pomaganiu potrzebującym, a w szczególności ludziom w podeszłym
wieku. Naszych gości zaprosiliśmy też do odwiedzenia 15 stycznia naszego
finałowego miasteczka'”
Tak mówi DyrektorCaritas Polska: "Każdy,
kto działa na rzecz bliźniego jest godny szacunku. Caritas Polska nie
podejmuje żadnych działań przeciwko Wielkiej Orkiestrze Świątecznej
Pomocy, nie konkuruje z nią ani nie szuka porównań. Ilość problemów
społecznych i osób potrzebujących zainteresowania i wsparcia w Polsce
jest ogromna. Jest tu miejsce dla każdego, kto angażuje się w pomoc dla
bliźniego. Apelujemy o szacunek, wsparcie i przestrzeń do działania dla
wszystkich ludzi i organizacji dobrej woli oraz o zaprzestanie podziałów
i konfrontacji. Prosząc o szacunek i pokój, postanowiliśmy
przekazać na aukcję XXV Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy lampę
oliwną w kształcie gołębia pokoju, wykonaną przez chrześcijan z
Bliskiego Wschodu (...)."
A tak rzecze, o słowach Caritasu, pierwszy, dyżurny katolik pisu: "Tekst ten,niezależnie od intencji jego autorów, jest gorzej niż błędem, jest zbrodnią"
Ot i cały Terlikowski, pisowski spec od wiary nadziei i miłości ...
Ci, którzy w tak bezkresnej miłości bliźniego swego, takie złote myśli wyrażają, niech idą swoją drogą. Mam na myśli obie strony. A my się cieszmy ze wszystkimi, nikomu nie odmawiajmy prawa do dawania, do radości, do pomagania na swój własny sposób...
Jest tyle światła, tyle dobroci, tyle wyciągniętych rąk ...
Jest tylu głodnych, chorych, bezdomnych, zapomnianych
którzy na to światło dobroć i ręce czekają ...
NA NAS CZEKAJĄ !
*
DZIAŁAJMY !
jak kto może, jak kto chce,
puszki ! zbiórki ! akcje! aukcje ! ... do wyboru i koloru,
nawet bez ruszania się z domu
Gdybym była bogata, deedle deedle, bubba bubba deedle deedle dum, gdybym była bogata ... to bym w tej aukcji udział brała. Ech, gdzie mi tam. Nawet gdybym ze skrzypcami na dach wylazła, to nic mi nie da, no, chyba, że wylicytuję moje, hmm, debety.
Kiedyś byłam ambasadorem WOŚP.
W zeszłym roku na stronie WOŚP opowiedziałam swoją historię. W tym roku dostałam od Organizatorów maila z prośbą, o wyrażenie zgody na publikację w książce. Pewnie wszyscy, którzy pisali. dostali. Wiem, ale i tak ucieszyłam się ogromnie.
Jak tylko będzie możliwość kupię książkę,
może akurat ... zresztą i tak bym kupiła.
Wracając jeszcze do tego, co będzie się działo na naszych ulicach, co
będzie się działo na naszych oczach i w naszych sercach - bez ludzi
współczujących, współodczuwających, ludzi, którzy nie
kalkulują, nie ważą argumentów, nie przeliczają, świat byłby zimny, zły
i
ponury, więc:
cieszmy się że dobro wychodzi na ulice i krzyczy jestem !
cieszmy się, że wychodzi też wtedy, gdy go nie widzimy.
Dobro, to dobro. Jest jednego sortu.
płyną z głębi serc życzenia, i nadzieja zakwita ...
może nareszcie ?
Gdy Prezydent Komorowski trafił do szpitala od razu pomyślałam sobie - nooo, teraz się zacznie jazda. To co się jednak zaczęło, przeszło moje wyobrażenia. To już nie tylko nienawistne komentarze, to życzenia śmierci ! Ile radości dała niektórym ta choroba ! Ile satysfakcji ! Ile w nich jak to tryumfalnie piszą: "nadzieji" Prezent od losu pod choinkę dostali, wprawdzie spóźniony, ale co tam. Nareszcie sprawiedliwość wymierzona - BUL w szpitalu - hurrrra !!! ależ się cieszą.
Różnie bywało. Na różne sposoby obrażali się wzajemnie politycy, różnie się obrażali ludzie, ale satysfakcja, że ktoś chory, to nowość, życzenia śmierci to nowa jakość .... no, może nie całkiem nowa, wszak pisowska dziennikarka nie tak dawno żądała kary śmierci dla Tuska, a wtórował jej całkiem niezły chórek. Ech - wysyłało się polityków na księżyc, w kosmos, do wariatkowa, ale żebyś zdechł ?!!!... tego nie było,
No to już jest.
„Zdychaj, ty ch...u od WSI”, „odczuwam wielką satysfakcję”, „kara boska”, „nie żal mi go”
Kara boska według katolika !!!!
Dzika satysfakcja dla katolika !!!!
no wprost prezent "dla Dzieciątka" na Trzech Króli ...
To się w głowie nie mieści ...
A pisowski wicemarszałek nie kryje satysfakcji: "Szybko dobre samopoczucie odwróciło się od PBK."
I słodziutko dodaje: "Życzę mu powrotu do zdrowia i "odrobiny"refleksji na szpitalnym łóżku"
O jak ja kocham ten słodziutki jad,
taką lepką i fałszywą życzliwość, kapiącą od hipokryzji ... brrrr
JAK SOBIE POMYŚLĘ, CO BYM CHCIAŁA RZEC,
TO SOBIE MYŚLĘ - SZCZĘŚCIEM MAMCIA NAUCZYŁA MNIE,
BRZYDKO SIĘ NIE WYRAŻAĆ ..
Więc tylko życzę refleksji panu marszałkowi, choć wiem, że refleksja w tym przypadku niemożliwa. Może "lajki" dadzą mu coś do myślenia ???
kurwizją, jak na ironię narodową, zwana osiągnęła dno. Dno, dna.
Nie powiem, że bruku sięgnęła , bo bruk to dzieło sztuki w porównaniu z tym, co pisowska telewizja zaserwowała swoim (pis)telewidzom w sylwestrowy wieczór. Otwarcie sezonu, czyli medialne wejście smoka pisowskiego. Nawiasem, nie wiedziałam, że to się smok nazywa ...
Autor szopki rzekł onegdaj - "my wygraliśmy więc morda w kubeł"
Hmmm, w kubeł tym razem to autor, nie naszą mordę, ale własne obrzydliwe pomyje, popłuczyny dowcipu, wylał. A jaki z siebie zadowolony. To się dopiero pisowi podoba.
PROSZĘ - OTO PISOWSKIE GUSTA :
Ech - celnie w te gusta trafił "szopką"prezes Kurski.
Ten to nosa ma, wie gdzie konfitury i co lud prezesa kupi na pewno ...
Utrzyma się prezes Kurski. na stołku. Takiego skarbu prezes Kaczyński się nie pozbędzie. Oooo, nie !
BRAWO - TAK OTO OCENIA SWOICH WYBORCÓW PIS ...
wyższa półka , pierwszy sort , nie ma co mówić kultura i intelekt wręcz powalająct. Nas powala, elektorat pisu, jak sobie na forach poczytałam, cieszy i bawi. Jaki elektorat takie igrzyska, taka kultura ...
Cha, cha, cha - ale h...wy ten Rzepliński, no boki zrywać panowie i panie. Tak, tak, panie też, do was też adresowane
Pisowska "Szopka w muzeum"
Hmm, rzeczywiście, pewnie kiedyś to wiekopomne, artystyczne dzieło, do jakiegoś muzeum trafi, najlepiej pod adekwatnym tytułem -
"jak rządowa gadzinówka walczyła z opozycją
w czasach naczelnika Jarosława"
Jedno "artystyczne" dzieło pokazałam, resztę odpuszczę, wulgarne, rasistowskie i tak ociekające wazeliną, że strach. Napomknę tylko, że cielsko Pani Komorowskiej bardzo było wymowne i wymownie świętoszkowato zasłonięte, a te żydowskie akcenty przy Sikorskim, to wprost majstersztyk, a wycieczki do hitlerowskich Niemiec, czy na plantację niewolników ... ile w tym pisowskiej finezji, pisowskiego gustu , pisowskiego smaku i intelektu - cały pis
BRAWOOOOO
biiiiis !!!!! elektorat z zachwytu jęczy ...
Wysoko was, zwolennicy pisu, cenią w tej waszej telewizji,
wysoko cenią wasz intelekt - taka oto kultura dla was, dla mas ...
czy może w imię PARTII ? bo na pewno nie w imię Boga, Honoru, czy Ojczyzny, odbywa się teraz polowanie na czarownice i partyjna zemsta.
Zaczęło się obrzydliwe grzebanie w życiu prywatnym, szukanie za wszelką cenę haków, zgodnie z niegdysiejszym "dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie" ... no i się znachodzi w końcu bez winy jest tylko jeden wódz i naczelnik, z minimalnymi winami wyznawcy naczelnika a reszta, na resztę jest już "odzyskana " prokuratura. Zaczęli od Lublina, teraz kolej na Łódź przyszła i na Panią Prezydent.
Człowiek w prywatnym życiu może mieć różne sytuacje, to wiemy wszyscy, a skoro wiemy, to wiemy też, że jak się mocno pogrzebie, prześwietli, to się czegoś dogrzebie ... może podpłacił ktoś w szpitalu ? może nie spłacił jakiegoś kredytu ? może coś sobie na boku pożyczył, bez informowania fiskusa ? nie ??? to dalej, ooo jest - wzięła kredyt i oświadczyła, że ma zabezpieczenie - jest !!!! mamy ją - dokopać, zgnoić, opluć i osądzić - będzie dobrze dobrej zmianie.
Macie ją ??? A my nie damy !!!
Nie damy !!! nie pozwolimy !!! my murem. Sporo nas, na Fb, na ulicy ...
Dobra zmiana to kryształy i ideały, czy aby na pewno ? w końcu ideał prezes pożyczał na leczenie Mamy, czy CBA grzebało w pożyczce, czy dociekało w sprawie podatku? Tu cisza, ok ! tu rozumiemy. Zresztą ja pierwsza rozumiem, dla swojej Mamy też bym pożyczyła nie zastanawiając się nad jakimiś umowami, nawet od diabła i też bym zaryzykowała. Tu się akurat tak znowu nie dziwię, że dobra zmiana nie drąży. No tak, tu nie drąży, tu taka ludzka jest ... ale na dziecko czarownicy - skąd ! tu już widzi - pod sąd z czarownicą !!!!
Bo proszę, jaka to świnia z czarownicy, zaryzykowała poświadczeniem nieprawdy, żeby dostać kredyt dla ratowania dziecka, kredyt spłaciła, jak i prezes oddał, a jakże, ale to nie jest ważne ... ważne błoto, co się przylepi i pręgierz, wszak opozycyjne czarownice pod pręgierz to honor, dla ojczyzny stos warto podpalić ... o Bogu, w tym kontekście, to lepiej nie wspominać, imię Boga w dintojrę miesza wyłącznie szatan, żeby ludziom w głowach namieszać.
Dura lex, sed lex, oczywiście tylko dla przeciwników.
Ma być paragraf - jest paragraf, błoto się przykleiło, usłużni dziennikarze dotąd elektoratowi obrzydzać czarownicę będą, aż stanowisko przypadnie dobrej zmianie, wtedy już będzie jak trzeba. W końcu o polowanie na władzę tu chodzi, a trofeum kolejny odzyskany stołek. Kto nie z nami, ten przeciwko nam, a ręka na nas podniesiona ... To już było, ale znowu wraca, przecież jakoś samorządy trzeba odzyskać.
Pamiętam święte oburzenie pisu na zegarek Nowaka, od czci i wiary odsądzili ministra, zachłystywali się strasznym czynem i nieuczciwością, jakim było nie zgłoszenie w zeznaniu zegarka o wartości ponad 10 000. Pis wtedy szalał .... pisowska prokurator taką mowę wygłosiła, że elektorat zrozumiał iż to oszust i bandyta.
Teraz pisowi odwróciła się perspektywa i diametralnie zmienił punkt widzenia. minister szyszko nie tylko nie zgłosił kolekcji, wartej mniej więcej tyle co słynny zegarek Nowaka, minister nie zgłosił też "stodoły" wartej bagatela , około pół miliona ... zapomniał biedaczek, czy jak ? Ale minister to kryształ, wzór uczciwości i żadna tam prokuratura, chociaż bada, nie odważy się zareagować wprost proporcjonalnie do reakcji na zegarek Nowaka. Prokuratura już uleczona, dobra zmiana tam nastała, oporni na banicję skazani, kto będzie ryzykował zadarciem z władzą ? Minister ostoi się jak nic, zresztą kryształowa dobra zmiana niczego złego w tym przypadku nie widzi, więc paragrafu szukać nie zamierza, a gdyby się nawet taki znalazł, to tyle dywanów ... dadzą radę !
W końcu Misiewicz ma się dobrze,
następni Pisiewicze w natarciu ...
a kto im zabroni ?
W końcu prawo "odzyskane" to i
sprawiedliwość musi być po ich stronie
od kolebki do grobu ton ten idzie za tobą; byle szmer, byle nuta, a już wiesz, że to tutaj:
szyba w słońcu uśpiona - pelargonia czerwona; parę gwiazd, parę ptaków, a już wiesz, skąd ten akord;
*
Rzadko na moich wargach -
Niech dziś to warga ma wyzna -
Jawi się krwią przepojony,
Najdroższy wyraz: Ojczyzna.
Widziałem, jak się na rynkach Gromadzą kupczykowie, Licytujący się wzajem, Kto Ją najgłośniej wypowie. Widziałem, jak między ludźmi Ten się urządza najtaniej, Jak poklask zdobywa i rentę, Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.
Widziałem, jak do Jej kolan - Wstręt dotąd serce me czuje - Z pokłonem się cisną i radą Najpospolitsi szuje.
Widziałem rozliczne tłumy Z pustą, leniwą duszą, Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej Resztki sumienia głuszą. Sztandary i proporczyki, Przemowy i procesyje, Oto jest treść Majestatu, Który w niewielu żyje
*
Kraju mój, kraju barwny pelargonii i malwy, kraju węgla i stali, i sosny, i konwalii,
grudka twej ziemi w ręku świeci nawet po ciemku; tyś mój w śniegu, w spiekocie, tu dziad spoczął, tu ojciec;
*
A nad tą dolą - niedolą Poranna nieci się zorza, Na pieśń mą, Ojczyzny pełną Spływa promienność jej Boża.
W mej pieśni, bogatej czy biednej - Przyzna mi ktoś lub nie przyzna - Żyje, tak rzadka na wargach, Moja najdroższa Ojczyzna.
*
A nam, którzyśmy w drodze, niechaj flaga łopoce, żeby blask szedł z dni naszych, dni mozolnych, odważnych, w wiek sławą złotolistną, nuto święta, ojczyzno!
MISTRZU ILDEFONSIE
MISTRZU JANIE
Takie oto dzisiaj
Ojczyzny naszej granie
*
Konstanty Ildefons Gałczyński
Jan Kasprowicz
Mój Dziadziu i jego Brat