czwartek, 11 lutego 2016

I NA CO MI PRZYSZŁO

na "lekko średnie" lata zostałam Matą Hari !
Żeby nie było:  Matą Hari drugiego sortu.




Ale zaszczyt mnie spotkał, nie ma co !!!


W związku z czym ten zaszczyt ? ano ostatnio pisowskie (pisowate) media stwierdziły stanowczo - KOD jest finansowany i sterowany przez służby specjalne. No proszę, nagle ze służbami mam do czynienia, no, no ! Ciekawe z jakimi ? z naszymi, czy może z wrażymi ? Jak zwał, tak zwał, na pewno z szatańskimi. Bo przecież, cytując klasyka "inni szatani są tu czynni" a wiadomo, gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. A na dodatek w genach drugiego sortu panoszy się gen zdrady. Mata Hari !

Właściwie to nie pierwsza taka insynuacja ze strony zwolenników pisu. Swego czasu, na pewnym blogu, dyskutowałam sobie z pewnym panem. Użyłam wtedy trochę dziwacznego pseudonimu. I co z tego wyniknęło ? Otóż, ni mniej, ni więcej, dowiedziałam się, że jestem osobą specjalnie do dyskusji przeszkoloną i płatnym agentem PO. No nie powiem, uśmiałam się z tej opinii, bo wyraził ją pan niezbyt wysoko ceniący umiejętności dyskutowania kobiet. Wydedukował, że skoro poległ w dyskusji, to mógł polec wyłącznie w przypadku rozmowy z kimś specjalnie przeszkolonym.

Oczywista oczywistość. Innej opcji nie ma !
A tu nagle taki pech ! Co się okazało ?

Otóż ten zakamuflowany, szkolony, płatny agent PO, to nie żaden agent, to zwykła kobitka, od zupy pomidorowej, pierogów, szarlotki i zabytków.
Nie ma rady, można tylko żabę zjeść i przyjąć prawdę do wiadomości.





To było takie moje, całkiem niewinne "agentowanie"
Niestety, jest jeszcze inne agentowanie, całkiem na serio, a to już sprawa poważna, poważniejsza niż by się nawet mogło wydawać. Bo oto partia, która zdobyła demokratycznie mandat do rządzenia, zapomina, że jest to mandat do rządzenia zgodnie z prawem i Konstytucją. Niepomna na takie "drobiazgi" partia wyciąga nagle łapy po coś, do czego mandatu już nie ma. Nagina prawo tak, by mogła dostać to, do czego potrzebna jest większość 2/3, a tej większości ta partia nie ma. Mówi o sobie Suweren albo Naród, zapominając, że jest tylko cząstką Narodu, cząstką Suwerena, na tyle dużą, by móc rządzić ale zbyt małą by o całym Narodzie stanowić to, co stanowi Konstytucja. Idzie więc na skróty To wywołuje opór ludzi, zwykłych ludzi, którzy na takie manipulowania nie mają ochoty. Opór silny, silniejszy niż partia sobie mogła wyobrazić. Co na to partia - parta na oślep rzuca oszczercze posądzenia. Tej partii, w oszalałym pędzie do konsumowania wszystkiego, nawet tego co w żadnym wypadku jadalnie nie jest, wydaje się, że jak zdezawuuje tego, który mówi nie jedz, bo trujące, to z automatu trujące stanie się jadalne.

Widzimy ten sam schemat jak  w przypadku dyskutującego pana. Partia, jak i ów pan, tłumaczy sobie, że skoro ludzie protestują i ich dobrą zmianę uznają za nocną zmianę i niszczenie demokracji to nie może być nic innego jak, robota służb specjalnych , specjalnie szkolonych.

Oczywista oczywistość. Innej opcji nie ma !
A tu znowu pech ! Bo co się okazuje ?

Otóż, nie dość, że oporniki przypięli zwykli ludzie, tacy jak Mamcia, czy ja, to jeszcze wśród nich wielu prawdziwych opozycjonistów, jak Tomek, czy Michał. A nawet gdzieś tam plącze się ktoś tak opozycyjny jak Henryk Wujec, czy nieposzlakowany jak Halina Bortnowska. Trudno się doczepić. Nie ma rady, wypadałoby żabę zjeść i przyjąć prawdę do wiadomości. Nie przyjmą ! nie ma takiej opcji. Taka prawda nie mieści im się w głowie.




.

Ale wracając do samej Maty Hari. Już bez kontekstu politycznego.
Hmm - jak nie wiadomo w czym tkwi diabeł, to wiadomo, że na pewno tkwi on w szczegółach. A jak nie wiadomo w jaki sposób kota wywracać, to najlepiej wywracać go ogonem. Zresztą, po kiego diabła zwierzaka maltretować ? Iniurie należą do osób, powiedział wieszcz. Pomijając więc, co pominąć należy, można się zastanowić, czy aby czegoś z Maty Hari przypadkiem we mnie nie ma ? To zacznijmy od nicku - M(alina) H(ania) MH ! może więc to nie zwykła Malina a tajemnicza Mata ?

Idziemy dalej -  moja bratanica, słuchając barwnych opowieści z mojej średnio barwnej młodości, stwierdza niezmiennie - "ciocia, z ciebie to niezła aparatka była" Od aparatki, do agentki, tylko krok. Czyż nie ? a w tle finansowania KOD-u przez służby, pałętają się pewnie jakieś niedobitki zdemontowanego wywiadu i kontrwywiadu, więc miejsce dla szpiegów drugiego sortu wymarzone. Wpasowuję się w tło wydarzeń wprost idealnie. Do tego uznaję matematykę za królową nauk, rozwiązywanie zawiłych zagadek i łamanie matematycznych kodów nie jest mi obce. Jeśli chodzi o posługiwanie się szyfrem, to posiadłam je w stopniu zupełnie wystarczającym, mając przez wiele lat telefon na podsłuchu ubecji. Tu odbiegnę trochę od zasadniczego wątku, bo przypomniało mi się pewne zdarzenie. W czasach słusznie minionych, kiedy to zakup odżywki dla niemowlęcia graniczył z cudem, funkcjonowały u nas Pewexy. Za bony, albo dolary, można tam było te nieosiągalne cuda kupić. Pewnego dnia wpada do mnie koleżanka:

- Hanka ! jesteś ostatnią deską ratunku !!!
- jaaa ??? a co ? zrobiłam okrągłe oczy
- mały chory, potrzebuje odżywkę, nie masz zielonych ? 
- No nieee, nie mam, ani zielonych, ani innych, zmartwiłam się
- Ale masz znajomości "w kręgach", może tam ktoś, coś.
przypomniała sobie koleżanka.

No "w kręgach" to akurat pomagaliśmy przy remoncie dachu kościoła. Nie było rady, było jedno wyjście - zadzwonić do księdza. Hmmm, a tu ubecja wisi na karku. Zadzwoniłam, a jakże. Witam serdecznie (słyszę trzaski w słuchawce, ooo, już nagrywają). Tato pyta, czy z ostatniego remontu nie zostały przypadkiem jakieś cybanty, ale z tych cybantów, zabezpieczonych preparatem ogniowym na zielono (???)  Na budowie u nas zabrakło, a na gwałt potrzeba. Wiedziałam, że ksiądz kumaty, to szyfr chwyci. Remont przecież wcale się nie skończył, a ja tu nagle o końcu mówię. Niech ubecja sprawdza, co to cybanty, poduczą się chłopaki. Chwycił oczywiście i to, że zielony preparat do zabezpieczenia drewna służy a nie stalowych uchwytów. No to ile wam tych cybantów brakuje ? Cztery ! Z remontu mi nie zostało, ale zapytam kolegi, on też dach remontuje. Tato wpadnie ? Nie, Tato nie, ktoś z budowy przyjedzie. Tak to pożyczałam szyfrem cztery dolary dla koleżanki. Nawiasem mówiąc, kwotę wtedy dla mnie zawrotną.




Kobieta w masce.  Kim byłam ? 
Ile masek założyłam?


Pierwsza maska to "wstrętny liberał" - taki sobie nick, prowokacyjny nieco, wymyśliłam przed laty. Służył do dyskusji na forach politycznych. Dlaczego prowokacyjny ? bo był moim pytaniem w kierunku pewnej telewizji - to niby ja, pracując dla Kościoła, dla was wstrętnym padalcem (czytaj liberałem) jestem ? Pytaniem, przyznam, z gatunku retorycznych.

Druga maska to "Biruta M(iła) Liberałka" - taki nick nadali mi Krysia i Tomek, jeszcze w 2009 roku. Zaczynałam właśnie blogowanie. Krysia nazwała mnie Birutą, bo tak mnie wtedy widziała, a Tomek, parafrazując Wstrętnego Liberała, nazwał mnie Miłą Liberałką. Kilka lat pod  nickiem "Biruta M Liberalka" pisałam na moim pierwszym, onetowym, blogu.

Trzecia maska to "Malina M" - najbardziej badziewiasty nick, jaki udało mi się wymyślić, dla zmylenia przeciwnika. Przeciwnik to pewna starsza Pani, zwolenniczka pisu. Darzyłam Panią dużym szacunkiem, bo była starsza od mojej Mamci. Na pewnym etapie znajomości Pani zaczęła jednak dość agresywnie zarzucać mi, że lubię Tuska, a sam fakt lubienia Tuska jest pluciem na nią i na jej akowską przeszłość. Plucie na starszą panią i na akowską przeszłość to stanowczo ostatnie, co bym mogła w życiu zrobić. Wystraszyłam się.  Nie chciałam osoby w tym wieku denerwować, bo wiem czym to może grozić. Zwinęłam więc swój onetowy blog i uciekłam gdzie pieprz rośnie, czyli w maliny. Ten nick i blog to miała być prowizorka, dopóki Pani o mnie nie zapomni. Pani zapomniała szybko. A że prowizorki są czymś najbardziej stałym pod słońcem, to nieszczęsna, badziewiasta Malina już mi została i nawet się do niej przyzwyczaiłam.

Czwarta maska to "Romeo od czarnych owiec" - to też taka trochę prowokacyjna maska. Sens tej prowokacji zachowam dla siebie, w końcu Mata Hari tajemniczą postacią była ... ziarenko tajemnicy chociaż w jednej masce być musi i już .

Te maski nałożyłam sobie sama.

Teraz ktoś na siłę dorabia mi twarz i przykleja własne maski: komunistki, złodziejki, zdrajczyni, gorszej Polki, gorszej katoliczki.
Co zrobię ? ano, całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę, zjem chałwę i najzwyczajniej w świecie nie dam sobie żadnej z tych masek dorobić.
Nie ze mną takie numery !


*

                                                Malina_  M *                                              


strona liiil  

czwartek, 31 grudnia 2015

TEGO WAM ŻYCZĘ


NA NOWY ROK



w życiu prywatnym
i w polityce

malina m
 * 
 

                                                Malina_  M *                                              

środa, 23 grudnia 2015

MYŚLI WIGILIJNE


                                   Po drugiej stronie światła
                                   przysiadły na brzegu cienia
                                   zwyczajna życzliwość
                                   i niezwyczajna Miłość





                                   Po drugiej stronie Chleba
                                   nie ma już głodu serca
                                   jest zwyczajna życzliwość
                                   i niezwyczajna Miłość

                                   Osiołek zapomniał krzywdy,
                                   z radości, że jest potrzebny.
                                   Gwiazda zgubiła gdzieś drogę,
                                   zamieszkała w naszych oczach

                                   Po drugiej stronie Nocy
                                   kolęda otwiera drzwi serca.
                                   Bóg staje się Człowiekiem
                                   łza spada płatkiem śniegu

                                  Okruszyna białego Chleba
                                  zwyczajna życzliwość
                                  niezwyczajna Miłość

 
*




ŚWIĄTECZNE ŻYCZENIA

Platfusom, Koniczynom, Pisiorom, Bankowcom
i innym, politycznym Stworzeniom
 
ŚWIĄT BEZ POLITYKI 
ŚWIĄT BEZ POLITYCZNYCH NIECHĘCI
ŚWIĄT Z UŚMIECHEM

DOBRYCH, CIEPŁYCH
RADOSNYCH

malina m

 *

                                                Malina_  M *                                              

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

sobota, 12 grudnia 2015

W SAMO POŁUDNIE

12.12. O GODZINIE 12.00 - idziemy w Marszu o demokrację .
W Marszu fizycznie nie uczestniczę, bo z domu nie mogę się ruszyć. Moja Mamcia leży w łóżku, już kolejny miesiąc, ze skrzepem. Więc tylko obie w domu, duchowo, ale za to z całej siły.
 



Tylu wspaniałych ludzi ten Marsz popiera. I są to ludzie młodzi, urodzeni po stanie wojennym, i są to ludzie, którzy na własnej skórze odczuli, czym jest brak demokracji, i są to ludzie, którzy jeszcze pamiętają, co dla tej demokracji oddali, albo poświęcili.


"najgorszy sort Polaków"


Z różnych stron politycznej sceny. O różnych sympatiach.



"najgorszy sort Polaków"

To zaszczyt znaleźć się w takim gronie. I guzik mnie obchodzi, że dla prezesa jesteśmy hipokrytami. I gwiżdżę na to, że dla Brudzińskiego "Polacy mają problem Trybunału w głębokim poważaniu". Może według Brudzińskiego, ci na zdjęciach, to nie Polacy, może nawet PIS uchwałę, odpowiednią w tym temacie, wyda. Może nawet szybciej, niż myślimy, wszak cała władza w rękach PIS a noc przed nami ... nocą jak wiemy każda "dobra zmiana" zdarzyć się może. Zresztą wszystko zdarzyć się może, wszak ikona PIS-u, pan Piotrowicz twierdzi, iż "manifestacje antyrządowe to nawoływanie do łamania demokracji".


"najgorszy sort Polaków"

PIS na siłę próbował wtłoczyć nas w partyjne ramy ale nic z tego - to ruch obywatelski, politycy idą pod sztandarami KOD-u , nie pod partyjnymi , i tak właśnie powinno być. Razem, bez animozji i polityczno-partyjnych konkurencji. To nie ten czas i nie to miejsce. I moja PO i PSL i Nowoczesna i dwie lewice.


 
"najgorszy sort Polaków"

Nie jestem nikim ważnym ale też zrobiłam sobie zdjęcie.
Chcę publicznie poprzeć nasz dzisiejszy Marsz, więc wrzuciłam fotkę na swój profil FB, na profil KOD-u, ma się rozumieć,też.


 
"najgorszy sort Polaków"

Moja Mamcia oczywiście z całej siły popiera.
Zapytałam, czy chce publicznie poprzeć, bo potem, to może być różnie, a Ona mi na to - NO WIESZ !!!!, PEWNIE, ŻE CHCĘ !!! i prawie się obraziła, że pytam. A jak potem "coś" to nie szkodzi, pójdę siedzieć razem z tobą, dopowiedziała. Bardzo kochaną mam Mamcię, a jaką rozpolitykowaną ! Czasem muszę Jej awanturę i szlaban na telewizję bo mi się strasznie denerwuje a po zawałach stres, to wróg. Przełączam na meksykańskie seriale i trudno. Uspokoi się to do polityki wraca.
Teraz obie w tv idziemy w marszu. Przed transmisją na moment wyszłam do kuchni i nagle słyszę - Hania, Hania - nasi idą !!!


 ALE NAS JEST DUŻO !
PAŃ-STWO PRA-WA !
WA-ŻNA SPRA-WA !!!


Teraz -12.12. o godzinie 12.00
na naszych oczach dzieje się historia

 O-BRO-NI-MY
DE-MO-KRA-CJĘ
TU TEŻ JEST POLSKA 
panie prezesie


***


DLA ODMIANY
KONTRMANIFESTACJA 13.12.2015



manifestuje pierwszy sort Polaków

prawdziwi patrioci i prawdziwi katolicy
z adwentowym przesłaniem

Prezes obraził Trybunał Konstytucyjny, obraził Sędziów Trybunału, obraził nas, ale tak na prawdę najbardziej obraził własny elektorat, wmawiając mu, że Trybunał elektoratowi te mityczne 500 zł "by zabrał". Cóż, prezes sądzi, że jego elektorat jest na tyle głupi, że nie wie czym się zajmuje Trybunał i na tyle przekupny, że wystarczy banknotem pomachać, żeby poszczuć przeciw Trybunałowi. 
Jak elektoratowi pis to się podoba to moje gratulacje, już Jacuś Kurski wieszczył ... co wieszczył ? no coś o ludzie i o kupowaniu.
 
 *


                                                Malina_  M *                                              

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

środa, 2 grudnia 2015

JAKA PARTIA, TAKA GWIAZDA

a na moje oko kolor gwiazdy przefarbowany.
Złoto, złotem, ale nie wszystko złoto, co się świeci,
czasem spod pozłoty kolorek wyłazi, a jakże ...




Oglądałam sławetne obrady KOMISJI. Brawo pan Piotrowicz !!! Odpowiedni aparatczyk, na odpowiednim miejscu. Wprawę chłopak ma, a jakże. Wie co i jak, wie jak "ruki pa szwam". Doświadczony ! Wszak kiedyś stał tam, gdzie stało ZOMO. Dobrych mieli wtedy aparatczyków, skoro to ZOMO stało tak długo. Teraz doświadczenie jak znalazł. Teraz to on święty, bo z namaszczenia prezesa. A jaki oburzony, że mu się przeszłość wypomina, wszak on tylko pomagał. No ciekawe, jednemu pomagał, drugi go odznaczał. Wie chłopak, jak się ustawić i gdzie konfitury. A ciekawe "z tego pomagania" to nieźle sobie wtedy żył ...
Jak teraz kreuje się na ideowca, to pusty śmiech mnie ogarnia. Ideowcem to był mój Dziadziu, który odmówił pracy w komunistycznym sądzie, odmówił ciepłej posady i dobrej pensji. Przez to biedowali tyle lat i moja Mamcia, nie raz i nie dwa, głodna chodziła. To jest ideowość, a nie to, co nam w żywe oczy aparatczyk teraz wmawia. Wmawiać to może, własnemu elektoratowi. Elektorat pisu wszystko, co da władzę, łyknie bez żadnej refleksji. Na zdrowie, panowie !

Prawda leży tam, gdzie leży, powiedział niegdyś autor "złotych ust"
A jak ta leżąca prawda wygląda :

"Pan Piotrowicz właśnie w Krośnie był prokuratorem, a ja siedziałem tam "na dołku"  - powiedział Jerzy Stępień, działacz opozycji w PRL, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Przypominał, że Piotrowicz w latach 80-tych był prokuratorem prokuratury rejonowej, a później awansował do wojewódzkiej. Został też w 1983 roku odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi.

OJ - WIDAĆ DOBRZE SIĘ CHŁOP SPISYWAŁ !  A TERAZ TO PISOWSKA IKONA, NOWA GWIAZDA ! BRAWO ! ... W SEJMIE MĘŻNIE STANĄŁ PRZECIWKO TYM, CO TO WEDŁUG PREZESA, STOJĄ TAM, GDZIE ZOMO, a teraz mężnie broni dostępu opozycji do zadawania pytań, bo opozycja to przecież ci, co stoją tam, gdzie stało... a może coś się PRL-owskiemu aparatczykowi, w sprawie tego stania, popierwiastkowało ???? No to zwolennikom prezesa gratuluję. Jakoś wcale mnie nie dziwi pisowskie działanie, wszak wojowników w gębie w pisie dostatek. Siedzieli za wolność ci, co to niby stoją teraz tam gdzie ZOMO ... prezes nie siedział, za to teraz stanął do boju i rządzi. Swoją demokrację wprowadza, taką za którą nie trzeba było siedzieć, wystarczyło sprytnie się ukryć i manipulować ...

Ma już prezes prawie wszystko ale, jak widać, ciągle mu mało ...
Łakomstwo i obżarstwo to grzech, który mści się na obżartuchu.
Raz prezes udławił się przystawkami, niestety, nic go to nie nauczyło.
Posadzili przy stole, to wygłodniały władzy, łyka w takim pośpiechu,
że na konsekwencje nie zważa.

Ano, panie prezesie, konsekwencje obżarstwa bywają przykre,
nie tylko czkawką się odbijają ... 


*


                                                Malina_  M *                                              

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj
 

czwartek, 26 listopada 2015

BAJKI SEJMOWE

*


*

Byłoby śmieszne, gdyby nie było straszne ...



                                                Malina_  M *                                              

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

czwartek, 29 października 2015

JARO-NERO

o czym teraz myśli ?

Właśnie został absolutnym władcą, nie tylko w swoim świecie, w naszym też ! Już dzieli i rządzi. Mianuje, desygnuje, orzeka o winie, obiecuje zemstę, znaczy ogłasza że odwetu nie będzie, bo on wie najlepiej, kto zbrodniarz, on go " nie rozliczy"...

Na ustach pokój, a w sercu - " zemsta, zemsta, zemsta na wroga,
z Bogiem i choćby mimo Boga "




Już karne oddziały, gotowe w każdej chwili na skinienie. Już policzone szabelki. Wyszło, że do przejęcia władzy gotowi - dadzą radę !!!
Ooooo - będzie pięknie ..


  


Właśnie monetę wypuścił na medialny rynek.
Piarowski złoty denar - teraz lud wszystko może zań kupić: dobrobyt, wzrost ekonomiczny, zdrowie, nawet potęgę kupić może, jak zechce ...

Tylko trzeba monetę nabyć
i co cesarskiego oddać cesarzowi.

Taaaa - dziennikarze już nawet wydawać te monety zaczęli.
W pewnej telewizji, gdzie to "cała prawda, całą dobę" już mamy nowy rząd. Ukonstytuowany. Już dziennikarz, tejże stacji, zwraca się do posła Błaszczaka per "panie ministrze" po czym, na jednym oddechu, pyta "czy Ewa Kopacz powinna się poddać weryfikacji" ... tiaaaa ...
Panie dziennikarzu - jeszcze pani Ewa Kopacz jest PREMIEREM, a pan Mariusz Błaszczak POSŁEM. Z biciem pokłonów, głową o posadzkę, trzeba jeszcze kilka dni wytrzymać.

  




Ej, żeby się tylko zachwycony lud zbyt szybko nie przekonał, że złoto, to nie złoto tylko tandetna pozłotka, zwyczajny złotol. A jak złotol spłynie, jak zdziwionym oczom ukaże się cynowy, zły szeląg, to co będzie ???!
Za zły szeląg można iluzję dobrobytu kupić, można też, niestety, kupić najprawdziwszą zemstę. Można umysły rozpalić. Grunt podatny...


O czym myśli władca z wizerunku ?
Jakie igrzyska ludowi zafunduje ?



*


                                                Malina_  M *                                              


jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

piątek, 23 października 2015

# POLSKAWRUINIE

kończy się kampania, przed nami decydujący dzień
wyjątkowo długa kampania, co najbardziej zostanie mi w pamięci ? oczywiście nasza spontaniczna akcja #polskawruinie . Gdy tylko padły pierwsze słowa o tym, że nasz Kraj jest w ruinie, że Polska dyktą stoi natychmiast odezwały się głosy sprzeciwu. Mnóstwo głosów ! Nikt nie będzie nam wmawiał, że nasze osiągnięcia to zgliszcza, nie pozwolimy na takie wredne manipulacje ! Wspaniałe dziewczyny założyły na FB grupę.  Jak tylko dostałam zaproszenie kurcgalopkiem tam pognałam. No bo jak nie my, to kto ???




Akcja zaczęła się na Fejsbuku a potem siłą rzeczy znalazła się też na Twitterze. Z początku były tylko media społecznościowe ale potem szybko inne media podchwyciły temat i poszłooo w świat. Akcja stała się popularna i o to właśnie chodziło. Już nie tak łatwo było mydlić oczy upadkiem, dyktą, czy ruiną. Czarno na białym i w kolorze rozkwitała na naszych zdjęcia nasza piękna Ojczyzna. Rozzłoszczona opozycja natychmiast zaczęła insynuacje, że to akcja polityków. Pewnie by chcieli i to wmówić ludziom ale nic z tego. Łgarstwem daleko się nie zajedzie. Administratorki przedstawiły się z imienia nazwiska i z twarzy :
Ewa Siemińska, Krystyna Głowacka,Teresa Andersson Howah
Nasza Grupa liczy już prawie trzynaście tysięcy osób !

Trzeba było opozycji tę żabę zjeść i do wiadomości przyjąć, że my mamy oczy i widzimy, i nie damy w żywe oczy kłamać ! A na dodatek to, co widzimy, pokażemy wszystkim. A jakże !!! Zasada grupy była taka - prezentujemy tylko własne zdjęcia i żadnego hejtu.


Zostawiam linki - można kliknąć, można zobaczyć.





Ile wspaniałych miejsc pokazało się na stronie. Niesamowite, jak rozkwita Polska. Wiem, co mówię bo mam ca sobą prawie 40 lat projektowania , na co dzień widzę jak rosną przychodnie, salony samochodowe , myjnie czy przedszkola. Jedna ustawa a przedszkola wysypały się jak grzyby po deszczu. W ostatnim czasie już czwarte projektuję. Prosto z komputera na budowę schodzi. A kiedyś ?

To prawdziwy, realny, namacalny, sukces. Wiele jest takich sukcesów więc nasza opozycja rękami i nogami przed takimi sukcesami się broni i ruinami straszy. Figę ! nie ma tak dobrze ! koniec kłamstwa !



czasem i żart się zdarzał


Zostawię tu sobie kilka swoich zdjęć na pamiątkę. Tylko niektóre, bo przecież było ich sporo i już nawet nie pamiętam które to. Nie na wszystkich zamieszczałam komentarze. Prawdę mówiąc nie musiałam zbytnio się starać z tym wyszukiwaniem zdjęć, wystarczyło sięgnąć do własnych projektów. Przecież ja zawodowo jestem od tego, by prawdziwe, wiekowe, ruiny blask odzyskiwały a nowe obiekty wyrastały coraz piękniejsze. Jestem od budowania, jest nas wiele i nie pozwolimy by ktoś to wrednym kłamstwem burzył.




Wykorzystałam niecnie nawet wizerunek mojego bratanka. A co !!!
Wizerunek prawdziwy, młody człowiek co z Polski zamiaru uciekać nie ma i nie jest z tych, co czekają, że im manna z nieba na główkę spadnie i państwo da pracę należną z samego faktu skończenia studiów. Nie było pracy, to ją sobie sam zorganizował, skończył kurs spawania, założył firmę. Sam, nikt mu nie pomagał. Zamiast wyuczonego projektowania konstrukcji wykonuje co się da: schody, balustrady, obudowy na śmietniki. Jakoś panu inżynierowi od tego korona z uczonej głowy nie spada. A ja dumna jestem, że tak sobie radzi. Czasem proszę, żeby pomógł mi w projektowaniu bo ma do tego dryg i talent. Pomaga a wtedy trochę mi zal że z nami nie pracuje ale wiem, że to jest właściwa droga, jak pozna co to spaw , co spoina, co nit , jak to wykona tysiące razy, jak się przy tym namęczy to w przyszłości doceni pracę fizyczną a jeśli będzie konstruktorem to prawdziwym, nie tylko książkowym. To trudna droga i tylko dla wytrwałych. Dlaczego o tym piszę ? ano dlatego, że wcale wszyscy młodzi nie uciekają.


Kampania już się właściwie skończyła ...
Zobaczymy, co się wydarzy


*


                                                Malina_  M *                                              


jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj.

wtorek, 30 czerwca 2015

LOKOWANIE PRODUKTU

na całego w naszych mediach. Otwierasz rano tvn24, patrzysz w oczęta redaktora Rymanowskiego i bez pudła wiesz, kto po drugiej stronie siedzi. Jak oczka błyszczą niekłamanym szczęściem to wiadomo, za moment, po drugiej stronie zobaczysz kogoś z pisu i usłyszysz same dobre wieści dla ewentualnego elektoratu, a potem przez cały dzionek będziesz oglądał lokowanie tego (pis)produktu. A jeśli w oczkach redaktora czai się złośliwy błysk wiadomo - rozmówca jest z Platformy a zarzutom nie będzie końca no i oczywiście powtórki zaserwuje nam tvn wielokrotnie, aż elektoratowi obraz wtłoczy do głowy.
Dla dziennikarzy (obojga płci) naturalny jest zwrot "prezydent elekt przybędzie na zaproszenie Bronisława Komorowskiego" - no panowie, a może to raczej Andrzej Duda przybędzie na zaproszenie prezydenta Komorowskiego ???  Elekt to tylko elekt, głową państwa jest aktualnie sprawujący władzę prezydent !  Wypadałoby wiedzieć.

Już dziennikarze, zwłaszcza tvn24 bez zażenowania używają zwrotu "przyszła pani premier" ejże, wcale nie wiadomo jeszcze, czy będzie przyszła ... a może będzie "poszła sobie"

Dziwne zwyczaje teraz w mediach nastały. Do tego, że nagle w kampanii dziennikarzy ogarnia kompletny zanik pamięci i wierzą we wszystko co pewien strateg do wierzenia im poda, nawet, że tenże jest łagodnym barankiem przepełnionym miłością do wrogów, to już się zdążyliśmy przyzwyczaić. Tym razem mamy jednak zupełnie nowy element.
Nagle, dziwnym trafem okazuje się, że nie będziemy mieli wyborów parlamentarnych, nie będziemy już wybierać partii rządzącej - my będziemy uczestniczyć w WYBORACH POWSZECHNYCH NA PREMIERA KRAJU, ba, my według naszych mediów będziemy mieli od razu drugą turę, w której zmierzą się nasze dwie panie.





Jak gęsi kluski łykają dziennikarze narrację pisu. Oczywiście, że tak pisowi jest wygodnie no bo co ? jakim cudem prezes, szef  pisu miałby się zmierzyć w debacie z szefową Platformy ? nie ma takiej opcji !
Pan prezes wygłasza płomienne przemówienia ale tylko te, które sobie wcześniej przygotuje. Prezes nie potrafi już samodzielnie odpowiedzieć na proste pytanie dziennikarza a co dopiero debata. Błyskotliwość genialnego stratega to już dawna historia. W życiu z nory nie wyjdzie, bo się zwyczajnie boi, bo już nie potrafi jak dawniej.
Dziennikarze na całym świecie by tego genialnego stratega z nory wyciągnęli i przed elektoratem postawili, w końcu na partię elektorat głosuje. Ale nasi skądże znowu, łykają co im pis poda aż miło ! znaczy - wyjątkowo niemiło, bo tchórzliwie.

*

Czasem jednak coś tam się przebije do mediów w ferworze walki i nagle widzimy te porywające wiece pisu od kuchni. Upsss - takie naturalnie porywające, to one wcale nie są. Szef sztabu instruuje przybyły elektorat, jak ma reagować na słowa Beaty, jak pokazać dziki zapał i zachwyt, przywiezieni autobusem intonują: Beata! Beata! ... flagi rozdane, można zaczynać ... fanfary! przybywa "pani premier" i wygłasza płomienną mowę. Zauważyliście sposób mówienia? i Andrzej Duda i Beata Szydło mówią w identyczny sposób, widać od razu szkolenie tego samego PR-owca: najpierw silna fraza, na wysokim C, z charakterystycznym zawieszeniem głosu, a potem silne spojrzenie i oczywiście przerwa na oklaski, po oklaskach od początku tak samo ... O ile Duda wytrzymywał całość, o tyle Beata Szydło, po pewnym czasie, wraca do swojego normalnego głosu i jest miaucząco-jęcząca z katastroficznym wyrazem twarzy.
My bęęęęędziemy słuuuuuchać, jęczy na jednym z wieców, otrzymuje nakazany aplauz, schodzi do mas a w tym czasie na scenę wchodzi śpiewak, który z daleka przyjechał, by specjalnie dla Beaty zaśpiewać ... zaczyna śpiew a w tym czasie Beata odwraca się plecami i .... odchodzi ... oczywiście słuuuuuchać ...

Świetnie dzisiaj skomentowała premier Kopacz występ Beaty Szydło:
"pani Szydło przywiozła dla Śląska spot a ja konkretne rozwiązanie"
TAK TRZYMAĆ PANI PREMIR !!!


Kampania się właściwie dopiero zaczyna ...
jeszcze wszystko się może wydarzyć


*


                                                Malina_  M *                                              


jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

środa, 20 maja 2015

POLITICAL MEM

jeszcze nie widziałam, żeby coś samo się zrobiło
jeszcze nie widziałam, żeby wygrało się samo !
jak nie pomożemy, to możemy ... no, co możemy ?
ano możemy obudzić się nagle tam,



 gdzie wcale nie chcemy.


HALOOO - tu telefon od przyjaciela 
akcja ruszyła a z akcją reakcja mediów : łeee, beeee, obciach ...

Na początku kampanii Prezydent oświadczył mediom, że małpy z siebie robił nie będzie , ojjjj - pomyślałam, no to mu media jeszcze pokażą ... no i pokazały, tak długo tłukły Duda - Kukiz super Komorowski nudny, że wtłukli i nagle Naród na oczy przejrzał. Ja tam własne oczy mam.
Nie chcę patrzeć z założonymi rekami jak na moich oczach kreuje się historię i ludzi.Pomogę, jak tylko potrafię




Z doświadczenia wiem jedno - w dążeniu do celu patrzenie z góry i bycie ponad to daje dobre samopoczucie patrzącemu, stanie obok z chłodnym dystansem raczej niewiele daje komukolwiek. A ja nie chcę Polski Dudy i Kaczyńskiego i nie mam zamiaru patrzeć spokojnie, jak ona nadchodzi, nawet za cenę własnej śmieszności. Nie mam zamiaru wybrzydzać na metody, wybrzydzanie zniechęca,"łeeee" to woda na młyn opozycji a ja naprawdę chcę wygranej Komorowskiego. Głosują różni ludzi KAŻDY głos jest ważny. Może nie doceniamy różnorodności. Może sporo jest takich, do których ta akcja właśnie dotrze. Mój telefon rozgrzał się prawie do czerwoności. Na FB założyłam grupę wsparcia. 




Gusta ludzi są różne. Może są tacy, do których trafię.  Jeśli nawet wydam się komuś śmieszna i prowincjonalna, trudno. Ja jestem z tych walczących, zahartowałam się w pracy w "bojach" o zabytki. Teraz mi się taka odporność przydaje. Starszawa jestem już (delikatnie mówiąc) ale duch bojowy jeszcze we mnie nie przysnął ... 


I JESZCZE ROBIĘ COŚ, CO MOGĘ 
A MIANOWICIE MEMY



TRZYMAJMY KCIUKI ZA DRUGĄ RUNDĘ !!!
mem zmajstrowałam po  debacie.

*



schowali mnie a ja się wcale nie nudzę
ja sobie majstruję przemysł miłości

*



ty Duduś - elegancja Francja, kindersztuba i sznyt
a my piaseczkiem po oczach - srrrru !!!


*


                                                Malina_  M *                                              


jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj


sobota, 2 maja 2015

DWUKOLOROWA KOKARDA

narodowe barwy,
biel orła na czerwonym polu tarczy
 


Z dumą przypięłam kokardę
na zdjęcia profilowe


Właśnie kokardą powinniśmy prawidłowo nazywać nasz narodowy,
biało-czerwony, kotylion ale przyjęło się inaczej. Nieważne, najważniejsze, że przypinamy go z dumą w nasze narodowe święta. Ważne, że dumę czujemy z naszych narodowych symboli. Dumę, radość i patriotyzm. I coraz częściej chcemy tę radość i ten patriotyzm wynosić na zewnątrz i dzielić się z innymi. Bo radość dzielona na pół, to podwójna radość.

Z mlekiem mamy wyssałam patriotyzm i umiłowanie wolności.  Ale nie tylko to, od dziecka słyszałam jak ważna jest wdzięczność i to, bym potrafiła cieszyć się z tego dobra, które dostaję. Bo jeśli nie potrafię docenić, to znaczy że nie jestem tego warta. Jeśli pogardzę drugi raz mogę nie dostać. Jeśli nie otworzę szeroko oczu na radość to nie dostrzegę innych, większych rzeczy a cierpienie szybciej mnie zniszczy.




Dzisiaj moja osobista BIAŁO-CZERWONA 
powiewa dumnie na osobistym balkonie. 


Dziękować Bogu żyję czasach wolnej, dumnej i silnej Ojczyzny. Silnej jak nigdy. Nie znam wojny ale pamiętam czasy słusznie minione. Pamiętam represje, pamiętam nagonki na mieszkania gdy 3-go maja wywiesiło się flagę. Dziękuję więc Bogu, że dane mi jest cieszyć się wolnością, cieszyć się tym, o co moi przodkowie walczyli.

Biedni są ludzie, którym przeszkadza cudza radość. Którzy z wykrzywioną twarzą zrobią wszystko by drugiemu tę radość zniszczyć, zabrać. Staną na głowie by udowodnić że ich grymas to najprawdziwsza prawda i wielka narodowa wartość, ba nawet bohaterstwo. Biedni, cieszyć się nie potrafią to kąsają. Nie wiedzą, że to nie boli a ich jad wraca do nich jak bumerang.

Polska nie jest już pstrym pawiem narodów
Jest wolnym ptakiem. Wielkim dumnym, pięknym, białym orłem.
Dumnym to nie znaczy nadętym. Dumnym, to z jednej strony dalekim i niedoścignionym a z drugiej i bliskim i radosnym przez swoje piękno.
Dzisiaj nie muszę walczyć z wrogiem, bo go nie ma. Dzisiaj walczę z czasem i głupotą i jak ta mrówa pracuję by jak najwięcej tego naszego dziedzictwa ocalić. Pamiętam świat mojej młodości szary, bezbarwny, domy tylko na szaro i beżowo, odpowiednia ilość metrów na osobę ani centymetra w bok. A teraz – miasta rozkwitły i rozbłysły!

Czy my to widzimy ? – nie
Czy my za to dziękujemy ? – nie

Jedno, co potrafimy doskonale, to skrytykować tych, którzy dziękują. Tylko że krytykować to łatwizna, każdy potrafi, ale zbudować coś pozytywnego to już nie. Najwyżej powiedzieć jak to by się zbudowało. Tylko że tymi „by” wybrukowane jest dno piekła.

Więc kto potrafi cieszyć się, niech się cieszy!
FLAGĄ, ORŁEM, KOKARDĄ,
OJCZYZNĄ WOLNĄ



*

                                                Malina_  M *                                              


jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

CO JA MOGĘ

oczywiście mogę zagłosować
ale jeszcze mogę i powinnam coś dodatkowo od siebie, od serca.
A skoro tak, to zmajstrowałam ulotkę - niech służy !


 
Można "kraść" i rozpowszechniać 
ile tylko dusza zapragnie !


Umieściłam tę ulotkę na stronie popierającej kandydaturę Prezydenta Komorowskiego. Powiesiłam ulotkę na swoim profilu Fb . Widzę, że ludzie udostępniają i to dla mnie wielka radość !!!



#popieramKomorowskiego
(link na stronę)





To tylko małe ziarenko piasku, ale z pojedynczych ziarenek składa się cała plaża albo nawet cała pustynia ... Może moje ziarenko pomoże Kandydatowi i z innymi ziarenkami da mu zwycięstwo . Pewnie ktoś powie, że jestem naiwna i pełna zapału jak dziecko. Trudno ...
Obojętność to mój wróg a z wrogami to ja nie paktuję.


*

                                                Malina_  M *                                              


jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

piątek, 24 kwietnia 2015

PIERWSZY MAGLOWY


taki oto sobie mem
polityczny zmajstrowałam




! ! !
to mój protest przeciwko brudnej kampanii
i szerzeniu oszczerstw

*

Szanowny panie kandydacie z tytułem doktora - miało się kłamstwo do kogoś przylepić - a figę ! niech się do pana przylepi ten magiel !
bo pan jak ta przekupa (nie obrażając przekupki) coś gdzieś panu dzwoni a pan sobie kombinuje jak by z tego dzwon pogrzebowy dla przeciwnika ! oj, nieładnie, nieładnie ... straszna z pana plotkara

że pan mężczyzna ? tym gorzej dla (pis)mężczyzny
że z tytułem doktora ? tym gorzej dla tytułu



*

                                                Malina_  M *                                              


jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

piątek, 23 stycznia 2015

TO SIĘ NAM TRAFIŁO

Nie dość, że Chrystus to Żyd, to jeszcze Papież to mason ... 
Ciekawe, kto cyklista ?

*

Ale od początku.
Do czego służy dziennikarzowi Fejsbuk albo Twitter ???
Ano, do różnych rzeczy, czasem do wyrażania poglądu lub światopoglądu a czasem do prezentowania ciekawych informacji. Dzisiaj sobie na tapetę wzięłam dwóch dziennikarzy, obydwu kontrowersyjnych dla środowisk względem nich opozycyjnych. Zestawiłam stosunek tych dziennikarzy do Papieża Franciszka.


*

DZIENNIKARZ PIERWSZY
ksiądz Kazimierz Sowa 

Pupilek lemingów, ostro krytykowany przez lud  pisowski.

Ksiądz i dziennikarz, na którym zwolennicy skrajnej prawicy nie zostawiają suchej nitki. Odsądzają od czci i wiary, pouczają, jakie to ksiądz ma obowiązki, bo przecież oni to lepiej od księdza wiedzą. Wręcz sutannę na kołku zawieszać mi każą. Nazywany bywa przez nich lewakiem, lemingiem i czym tam jeszcze, szkoda powtarzać. Bardzo lubię czytać wpisy księdza. Rewelacyjne teksty o Syberii no i ciekawe wiadomości, które jakoś tak przez media się nie przedarły. Ot, choćby ta depesza Papieża Franciszka




Miły gest w stosunku do Prezydenta i do nas .
Szkoda, że w tv "nie zażarło" ale jest fb i znalazłam na profilu księdza. Przyznam - bardzo mnie to ucieszyło


*


DZIENNIKARZ DRUGI
Rafał Ziemkiewicz

Pupilek ludu pisowskiego, ostro krytykowany przez lemingi.

Dziennikarz skrajnie prawicowy, chodząca świętość plująca na bezbożników. Ortodoksyjny? ależ skąd !  Do przykazań ma współczesne i wybiórcze podejście, nawet się chełpi, że z niego cywilny mąż. A co "se" chłopak będzie żałował i ciemnogród udawał ! Za to bardziej papieski jest, niż sam Papież.





.
Tak oto się pięknie wpisał i popisał na Twitterze. 
Te himalaje dziennikarskiego intelektu mogę skomentować wpisem z dziecinnego pamiętnika:

"Ku pamięci, mięci kupa, wpisał się Alojzy Dupa"  

Cóż - pierwszy raz w swoim dość długim życiu użyłam pełnego brzmienia słowa dupa ale jakoś dziwnie nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia.

A oto rozszerzona wypowiedź dziennikarz dla WP:
"To kolejna nieprzemyślana wypowiedź papieża, która wprawia w osłupienie i wielką konfuzję szczerych katolików. Można to jeszcze długo rozkminiać, by na koniec stwierdzić, że papież właściwie nie powiedział tego, co wszyscy słyszeli, ale ktoś, kto sprawuje taką funkcję, powinien sobie zdawać sprawę, jak funkcjonują pewne jego bon moty. Rozumiem, że wpadka może się zdarzyć raz czy drugi, ale jeśli regularnie się puszcza takie teksty, świadczy to o tym, że coś bardzo niedobrego dzieje się z Kościołem, a konkretnie z jego głową".
No taaak - mnie za to, niezmiennie, w szczere osłupienie wprowadzają tacy "szczerzy katolicy" ...

I jeszcze dalej brnie dziennikarz :
"Są dwie możliwości. Albo kardynał Bergoglio zwyczajnie nie dorósł do roli następcy wielkich papieży Piusów i swego poprzednika Benedykta - albo jest świadomym realizatorem i uwieńczeniem 'długiego marszu lewicy przez instytucję', kreacją masonerii bądź innych sił zainteresowanych zniszczeniem Kościoła. Wybieram tę mniej straszną możliwość i zakładam, że po prostu nie umie przewidzieć medialnego żywota, jaki nadawany jest jego luzackim' bon motom"


No cóż - bon mot Ziemkiewicza to dopiero jest bon mot !!!
wręcz złota myśl  "eschatologiczna"   

Nad poziomy "wylata"


*

                                          Malina_  M *                                        


jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj


wtorek, 11 listopada 2014

NOEPODLEGŁA

dziękujmy za Nią, jak kto może i jak potrafi
cieszmy się Nią, jak kto może i jak potrafi

Bo na prawdę mamy za co dziękować i mamy z czego się cieszyć. My na stos rzucamy już tylko uczciwość,  wierność zasadom, pasję i pracę. To dużo ale nieskończenie mniej niż rzucali Oni, ci, którzy tę naszą wspólną niepodległość zdobywali.




My trzy - trzy pokolenia kobiet z mojej rodziny.
Mama, córka i wnuczka. Razem dla Niepodległej, dla Najjaśniejszej.

Tylko jedna z nas Danusia nosiła granaty w koszyku, dobrze schowane pod masłem, jajkami i dziecięcą lalką. Mnie i Marzence los oszczędził zapachu fosforu, widoku rozerwanych ciał, tęsknoty za utraconym miejscem na ziemi, rozpaczy pożegnań i beznadziei oczekiwania na powroty, których nie będzie. Ja jeszcze pamiętam czasy słusznie minione. Pamiętam represje, pamiętam nagonki i race, wrzucane w tłum, stojący w kościele. Pamiętam ranę na szyi po medaliku, brutalnie zdartym przez nauczycielkę. Marzenka takich wspomnień już nie ma.

My trzy mamy za co dziękować, mamy komu dziękować. I chcemy dziękować i potrafimy się cieszyć. Szczerze z całego kobiecego serca.

Dzisiaj idę w Marszu Razem dla Niepodległej. Przy Grobie Nieznanego Żołnierza składam wieniec i ze wzruszeniem intonuję Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy. Zapalam znicz z harcerzami ... ech, jeszcze tak niedawno i ja byłam młoda... A potem ruszam za Panem Prezydentem i Pierwszą Damą w radosnym, biało-czerwonym marszu. Tysiące ludzi !!! Prawie każdy ma narodową kokardę. Symbol który łączy. Z wielką przyjemnością zauważam ludzi, których jeszcze parę lat z pewnością by tu nie było a teraz są, potrafią razem, nie przeciwko.
Pierwszy przystanek. "Boże coś Polskę przez tak liczne wieki, otaczał blaskiem potęgi i chwały" Pod pomnikiem Prymasa Wyszyńskiego modlę się "Ojczyznę wolną pobłogosław Panie". Pobłogosław, nie wróć. Potem jest Rota: "Nie rzucim Ziemi skąd nasz ród nie damy pogrześć mowy, polski my naród, polski ród, królewski szczep piastowy" ... O mowo polska, myślę sobie po drodze, trochę na manowce zbaczasz ale co tam, dzisiaj dzień radości, manowce niech czekają. Potem pomnik Grota Roweckiego ... oj - kiepsko mi idzie śpiewanie żołnierskiej piosenki, tej akurat nie potrafię. Za to potem chórkiem "Przybyli ułani pod okienko" Jedni śpiewają, drudzy udają. Borowiki pilnują ale Prezydent bez przerwy ucieka im do ludzi. Oj, ciężko dziś biedni chłopcy mają. Oooo - już Ignacy Paderewski, trzykrotny premier II Rzeczpospolitej... Teraz hołd składają mu premierzy Trzeciej. Szkoda, że nie wszyscy, ale wszystko przed nami, może taki czas nadejdzie, że niechęć na jeden dzień weźmie urlop i wszyscy obok siebie zgodnie staną i nam się pokażą. A teraz pomnik Dmowskiego, Dobrze, że Prezydent nie dał się wciągnąć w polityczne gierki. Skoro chcemy razem to razem, z poszanowaniem, bez wykluczania tych, co be , bo dla drugich oni są cacy. Marsz dobiega końca, szkoda mi, że to już. Pomnik Marszałka ... jeszcze pieśń legenda:
 Legiony to żołnierska nuta. Legiony to straceńców los ....

środa, 9 lipca 2014

TECHNICZNY - REAKTYWACJA

Jak wańka-wstańka, to pojawia się to znów znika..



 
W sejmie istny armagedon
alea iacta est, kości zostały rzucone !
grzmotnęło, walnęło, drugi raz oświeciło Prezesa,
Prezes wyjął zgranego asa z rękawa - no i mamy !
upssss - nie mamy, ponoć mamy mieć

A co niby mamy mieć?
ano mamy mieć prawie niezależnego prawie premiera

Wprawdzie prawie robi różnicę, ale nie dla pisu. W świecie pisu jest prawie Polska, taka która jest tylko tam, gdzie oni, prawie władca, w randze co najmniej prezydenta, prawie kancelaria, z wystrojem godnym monarchy, a teraz jeszcze prawie premier, pozaparlamentarny. Ciekawe, kiedy przeniosą się do prawie parlamentu. Z sali obrad już się do swojej przenieśli. W jakim celu taki cyrk ? trudno powiedzieć.





.
Techniczny będzie ? technicznego nie będzie ?
Na dwoje babka wróżyła, a ja tymczasem postawiłam pasjansa Profesorowi Glińskiemu. W końcu Pan Profesor to AS, karta przetargowa pisu i jak przystało na profesora - karta techniczna. Dziwię się Profesorowi, że w tej grze chce uczestniczyć. Prezes licytuje kolor a Profesor daje siebie rozgrywać.

- premier techniczny po raz pierwszy !
- pas ! nic z tego
- prezydent techniczny !
- pas ? wszystko przed nami
- premier techniczny po raz drugi !
- pas ! znowu nic z tego
 - bez atu !
- ??? nic z tego 

Pan Prezes raz szlema bojowo rozgrywa to znów na musiku  do skoku się czai. A Pan Profesor ? as pik ? król kier ?
Ej, żeby tylko niechcący na treflowego waleta nie wyszedł.
Gra, jak gra, ale czy warto wszystko na jedną kartę ?

Premier, namaszczony przez Prezesa, wszystko ponoć może, ale niestety, nic od niego nie zależy - arcyciekawa figura dla filozofa. Zastanawiam się dlaczego znany naukowiec decyduje się kolejny raz brać udział w takim cyrku, dlaczego zaczyna bawić się jak mały chłopiec. Chyba nie dla kariery Profesor to robi, bo karierę, tę prawdziwą, którą zbudował przez lata, kolejny raz niszczy..
Raczej dla idei, w którą chyba szczerze wierzy no i dla Prezesa, dla  poprawy jego wizerunku a w sumie dla władzy którą Prezes potrafi omamić i oczarować jako genialny, nie strateg, tylko populista. Populista, co każdej grupie społecznej obieca to, o co jej chodzi. A co "se" będzie żałował. Lud to kupi a że obietnica dania wszystkim, wszystkiego, według potrzeb, to niestety naukowa wydmuszka. No i co??? Już to przerabialiśmy ale kto to pamięta.

I cyrk się odbył. Prawie Premier expose wygłosił, w prawie sali obrad.. Żarty i harce sejmowe już się skończyły a teraz przyjdą schody i realne głosowanie w Sejmie.
I co ?  jak to co ? - kolejna kompletna klapa.

A że Prezes  natychmiast ogłosi klapę zwycięstwem
to już zupełnie inne rozdanie kart.

*

                                          Malina_  M *                                        


jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj